Serwis korzysta z plików Cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. dowiedz się więcej » Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia
08.02.2014

Sadownicze Przedwiośnie 2014

Dworek w Brzeznej - Sadownicze Przedwiośnie 2014, fot. P. Grel

Dworek w Brzeznej - Sadownicze Przedwiośnie 2014, fot. P. Grel

Faktyczne przedwiośnie trwa na Sądecczyźnie od grudnia ubiegłego roku – mniej więcej od świąt Bożego Narodzenia nad regionem z kilkudniowymi przerwami ciągle wieje ciepły halny. Dzięki niemu najcieplej bywa w Zakopanem (będziemy mieli polskie Soczi i argument „za” organizowaniem tam zimowych igrzysk olimpijskich?) – nawet i +10 stopni Celsjusza. Tymczasem sądeccy sadownicy w tym roku opóźnili inaugurację swojego sezonu – tradycyjne „Sadownicze Przedwiośnie” w Brzeznej wyznaczono w tym roku nie na 2. a na 7 lutego.
Uwaga na zmiany
Magdalena Jurczak (PIORiN O. Nowy Sącz) omówiła zmiany, jakie w przepisach i praktyce sadowniczej przyniosła obowiązująca od 1 stycznia integrowana ochrona roślin (ior). Najważniejszą z tych zmian jest pierwszeństwo wszystkich metod ochrony upraw przed metodą chemiczną. Rolnik (ogrodnik, sadownik) jest zobligowany do wykorzystania wszelkich możliwości tkwiących w doborze stanowiska, odmiany, przemyślanej agrotechnice, mechanicznych, fizycznych i biologicznych metodach ochrony, zanim sięgnie po preparaty chemiczne. Z tych zaś ma najpierw użyć tych najmniej szkodliwych, najbardziej selektywnych. Na pytanie czy podkreślane w ior wykorzystywanie chemicznych preparatów przede wszystkim w celach interwencyjnych nie kłóci się z najbardziej racjonalnymi z punktu widzenia sadowników programami profilaktycznego zwalczaniem chorób (np. parcha jabłoni) inspektor M. Jurczak uspakajała, że nie prezentowane założenia integrowanej ochrony nie są sprzeczne z dotychczasowymi koncepcjami zapobiegawczego używania preparatów chemicznych.



Inspektor Magdalena Jurczak (PIORiN N. Sącz) omówiła zmiany w przepisach związane z wprowadzeniem integrowanej ochrony roślin

Owoce pod kontrolą
Według dr Artura Miszczaka (IO) wprowadzenie ior oznacza dla sadowników między innymi nasilenie kontroli poprawności używania środków ochrony roślin. Z badań prowadzonych w laboratorium Instytutu Ogrodnictwa wynika, że w praktyce ochrony polskich sadów powtarza się kilka tych samych nieprawidłowości – na przykład używanie przez producentów niezarejestrowanych (wycofanych z użycia) preparatów czy prowadzenie ochrony w taki sposób, że w owocach stwierdzane są przekroczenia najwyższych dopuszczalnych pozostałości (NDP). Instytutowe laboratorium wykonuje rocznie ponad 1000 zamawianych przez sadowników analiz próbek owoców oraz ponad 300 analiz zlecanych przez MRiRW. W ostatnich trzech latach wyraźne są dwie prawidłowości. Po pierwsze ilość przekroczeń NDP jest stwierdzana w mniej niż 2% próbek z niewielką tendencją do obniżania się. Rośnie natomiast ilość próbek owoców, w których stwierdzane są nieprawidłowości w użyciu preparatów ochronnych. W 2011 roku takie nieprawidłowości wykryto w 2% badanych próbek, rok później – w ponad 9%, w ubiegłym roku – w 15%.



Dr Artur Miszczak przestrzegał przed zwiększaniem ilości kontroli zabiegów śor oraz coraz większą dokładnością metod analitycznych określania ich pozostałości w owocach, fot. K. Kupczak

 
Wychodzą błędy
Dr Krzysztof Rutkowski podzielił się spostrzeżeniami na temat problemów, jakie dotykają sadowników w bieżącym sezonie przechowalniczym. Sezon nie był zbyt łatwy, popełnione podczas uprawy błędy wychodzą podczas przechowywania. Do komór trafiło wiele owoców uszkodzonych przez grad. Takie jabłka nie mogą być przechowywane równie długo, jak zdrowe – szybciej oddychają, transpirują i koniec końców i tak trafiają do przemysłu, gdzie należało je skierować jeszcze jesienią, przed poniesieniem kosztów przechowywania. Trochę trudniej było wizualnie ocenić stopień oparzeń słonecznych na jabłkach. Paradoksalnie – im były one silniejsze, tym lepiej dla sadownika – wyraźne objawy uprzedzały o potencjalnych stratach związanych z decyzją o przechowywaniu takich owoców.

Jesienią sadownicy jak co roku mieli do czynienia z przeróżnymi odstępstwami od normalnego przebiegu dojrzewania owoców. Bywało, że późniejsze odmiany dojrzały gdzieś przed wcześniejszymi, co utrudniało planowanie prac i zapełnianie komór. Dr. K. Rutkowski przypominał, że decyzje o terminie zbiorów powinno się opierać na kilku wskaźnikach (co najmniej 2-3), ponieważ nie ma jednego uniwersalnie niezawodnego. Bywało, że sadownicy zignorowali jesienne przymrozki, które lokalnie wystąpiły w październiku ubiegłego roku i zaplanowali przechowywanie dotkniętych nimi owoców tak samo długo, jak całkowicie zdrowych. Nasilenie występowania schorzeń fizjologicznych podczas przechowywania jabłek jest konsekwencją wszystkich tych i innych jeszcze uchybień popełnionych w sezonie.



Dr Krzysztof Rutkowski (IO) - jak co roku w trakcie przechowywania ujawniają się błędy popełnione podczas sezonu w sadzie


pg

Komentarze

(0 komentarz(y))
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Zgłoś nadużycie

Dziękujemy za wysłanie zgłoszenia

Zamknij
created by openform
Ogrodinfo.pl to portal ogrodniczy dla każdego producenta owoców, warzyw i roślin ozdobnych. Plantatorzy znajdą tu wskazówki na temat uprawy, nawożenia i ochrony roślin oraz ogólne informacje z zakresu ogrodnictwa. Ogrodinfo.pl to również portal sadowniczy oraz serwis informacyjny dla właścicieli szkółek i upraw pod osłonami; to sadownictwo, warzywnictwo i kwiaciarstwo bez tajemnic.

Polityka prywatności