Serwis korzysta z plików Cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. dowiedz się więcej » Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia
11.02.2016

W ochronie koniecznej

Od lewej: prof. Małgorzata Korbin, Christophe Dumont, prof. Tadeusz Praczyk

Od lewej: prof. Małgorzata Korbin, Christophe Dumont, prof. Tadeusz Praczyk

Takie przesłanie przyświecało większości wystąpień podczas tegorocznej, 59. Ogólnopolskiej Konferencji Ochrony Roślin Sadowniczych, która odbywała się w Ożarowie Mazowieckim 10 i 11 lutego pod honorowym patronatem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tematem przewodnim była bowiem „Integrowana ochrona gwarancją wysokiej jakości owoców na eksport i rynek krajowy”. Organizatorzy tego spotkania: Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach (fot. 1), firma Bayer Polska (fot. 2), Komitet Ochrony Roślin PAN oraz wydawnictwo Plantpress zapewnili przybyłym wygodę i komfort chłonięcia wiedzy, szczególnie że obszerna tematyka wykraczała także poza ramy tytułu. 
Każdy przybyły otrzymał obszerne wydawnictwo zawierające treści wykładów. Ramy czasowe nie wszystkim pozwalały bowiem na dogłębne przedstawienie prezentowanego zagadnienia. W 200-stronicowej broszurze można zatem znaleźć uzupełnienia wystąpień prezentowanych zarówno w pierwszym dniu – poświęconemu sadom, jak i w drugim – poświęconemu plantacjom. Publikację uzupełniają streszczenia zagadnień prezentowanych w formie posterów.

W ostatnich latach, a szczególnie od 1 stycznia 2014 r., wszelkie działania w zakresie profesjonalnej ochrony roślin skupiają się na zintegrowaniu znanych metod redukujących nasilenie agrofagów, a konwencjonalne środki ochrony stosuje się wyłącznie w uzasadnionych przypadkach, to znaczy wtedy, gdy skuteczność agrotechniki (doboru stanowiska, terminu sadzenia, nawożenia, nawadniania, pielęgnacji, stymulacji), genetyki, biologii (w tym oporu środowiska) zawiodły lub są niedostatecznie efektywne. Wszystko po to, aby otrzymana żywność była bezpieczna pod względem fitosanitarnym i biologicznym. Wymagają tego nie tylko krajowi konsumenci, ale także importerzy polskich owoców.


Fot. 1. Małgorzata Korbin, dyrektor Instytutu Ogrodnictwa


Fot. 2. Christophe Dumont, dyrektor Bayer Polska

Bez lobbingu się nie uda – urzędnicy zniszczą rolnictwo!
W przypadkach, gdy sadownicy są zmuszeni sięgnąć po chemię, dozują ją tak, aby zapewnić szczególne bezpieczeństwo owadom pożytecznym, w tym zapylającym, stosują środki przemiennie, aby uniknąć wyodrębnienia się form agrofagów odpornych na notorycznie aplikowane substancje, a także ustrzec plon przed kumulowaniem w nim nadmiernych pozostałości środków ochrony roślin. Niestety, europejscy politycy zdają się czynić wszystko, aby ta racjonalna ochrona „wzięła w łeb”, by wszystkie dotychczasowe działania spaliły na panewce.

O problemie, przed którym już wkrótce mogą stanąć europejscy rolnicy mówili dr Bogusław Rzeźnicki (fot. 3) z MRiRW oraz Marcin Mucha (fot. 4) z PSOR. Urzędnicy unijni rozważają bowiem wycofanie, jako komponentów środków ochrony roślin, około 75 substancji czynnych. Wśród branych pod uwagę są następujące, których obecnie używa się w ochronie jabłoni, w unijnych sadach: tiofanat metylu (31.10.2017 r. – data, od kiedy opiniowana będzie zasadność dalszego stosowania bądź wycofania środka), bupirymat (31.05.2021 r.), myklobutanil (31.05.2021 r.), kaptan (31.07.2018 r.), difenokonazol (31.12.2018 r.), mankozeb (31.01.2018 r.), tiuram (30.04.2017 r.), triadimenol (31.08.2019 r.), folpet (31.07.2018 r.), metiram (31.01.2018 r.), propikonazol (31.07.2018 r.), tetrakonazol (31.08.2019 r.), fluchinkonazol (31.12.2021 r.), fenbukonazol (30.04.2021 r.), glifosat (30.06.2016 r.), glufosynat amonowy (31.07.2018 r.), tiachlopryd (30.04.2017 r.), lambda-cyhalotryna (30.06.2016 r.), chlotianidyna (31.01.2018 r.), deltametryna (31.10.2016 r.), tiametoksam (30.04.2018 r.), spirotetramat (30.04.2021 r.).


Fot. 3. Bogusław Rzeźnicki


Fot. 4. Marcin Mucha

Wyżej wymienione substancje stanowią obecnie fundament ochrony jabłoni. Ich wycofanie wpłynęłoby na znaczne ograniczenie plonu, pogorszenie jego jakości i wyeliminowanie europejskich towarów z globalnej oferty żywności, szczególnie gdy w miejsce tych związków nie oferuje się zamiennych, równie skutecznych. Ciśnie się na usta kolokwialna opinia, że ktoś się chyba z głupim na rozum zamienił. Nie można bagatelizować tego unijnego projektu - szybkie reakcje lobby rolniczego są wskazane! Niech urzędnicy błyskawicznie zapomną o tym pomyśle i zajmą się aktualnymi prawdziwymi problemami dotykającymi państwa Unii. Jest pole do działania dla organizacji rolniczych, ministerstw rolnictwa krajów zrzeszonych.

Co nam grozi ze strony agrofagów w tym sezonie?
Poprzedni sezon, znacznie pogodowo różniący się od standardowego klimatu Polski, nie stwarzał sadownikom zbytnich problemów z najpowszechniejszą w naszych sadach jabłoniowych chorobą – parchem jabłoni. Źródło inokulum na ten sezon nie jest obfite, aczkolwiek długo utrzymująca ciepła aura jesienią i z początkiem zimy, łagodna zima, z krótkotrwałymi mrozami, bardziej przypominająca przedwiośnie, sprawiły, że już teraz  w porażonych opadłych liściach jabłoni uaktywniają się pseudotecja sprawcy choroby – grzyba Venturia inaequalis. Prof. dr hab. Piotr Sobiczewski (fot. 5) z IO informował o aktualnych obserwacjach mgr. Sylwestra Masnego (fot. 6) z IO, który donosi, że już w 20% tworów tworzą się worki V. ianequalis. Dalszy ich rozwój zależy oczywiście od sytuacji pogodowej w najbliższych tygodniach. Na razie ciepło stymuluje proces rozwoju grzyba – oceniają sytuację wymienieni naukowcy z IO.


Fot. 5. Piotr Sobiczewski


Fot. 6. Sylwester Masny

Upalny miniony sezon sprawił, że owady i roztocze rozwijały się szybko, a liczba ich pokoleń w sezonie niejednokrotnie przewyższała dotychczasowe spostrzeżenia dotyczące biologii szkodników. Ciepła jesień i łagodna zima sprzyjały diapauzowaniu i zimowaniu licznych populacji czy form przetrwalnych, zatem obecny sezon będzie wymagał ciągłych lustracji na obecność zagrożenia. Złoża jaj przędziorków, mszyc i miodówek są bardzo liczne – kontrola pędów drzew i krzewów już teraz jest wskazana, aby oszacować i nie przeoczyć problemu.

Wraz z ruszeniem wegetacji konieczne będzie zwalczanie roztoczy (np. przędziorków, szpecieli), pluskwiaków (np. mszyc w tym bawełnicy, miodówek, tarczników, miseczników), przylżeńców (wciornastki), zwójkówek i kwieciaków. Szczegółowo o powyższych niebezpieczeństwach ze strony szkodników i chorób omawianych przez dr hab. Barbarę Łabanowską, prof. IO oraz prof. dr. hab. Piotra Sobiczewskiego – na łamach naszych czasopism. Na bieżąco będziemy także sygnalizowali o uaktywniających się agrofagach użytkowników portalu ogrodinfo.pl.

Komentarze

(2 komentarz(y))
Dodaj komentarz
Krzysztof
11.09.2016 10:12
No bo Intytut juz nie ten co kiedyś. Mieli swój czas ale nie reformowali się. Jak to mówią umarłemu już kadzidło ...
Ewka
12.02.2016 23:01
Wykłady były w porządku. Ale to na pewno nie była dawna Ossa. Brak stoisk a liczyłam na więcej firm.

Dodaj komentarz

Zgłoś nadużycie

Dziękujemy za wysłanie zgłoszenia

Zamknij
created by openform
Ogrodinfo.pl to portal ogrodniczy dla każdego producenta owoców, warzyw i roślin ozdobnych. Plantatorzy znajdą tu wskazówki na temat uprawy, nawożenia i ochrony roślin oraz ogólne informacje z zakresu ogrodnictwa. Ogrodinfo.pl to również portal sadowniczy oraz serwis informacyjny dla właścicieli szkółek i upraw pod osłonami; to sadownictwo, warzywnictwo i kwiaciarstwo bez tajemnic.

Polityka prywatności