Szlaban na granicy rosyjsko-ukraińskiej opadnie punktualnie

Wszystkie władze obu krajów – Rosji i Ukrainy sprawnie przygotowały akty prawne i przeprowadziły procedury umożliwiające zamknięcie z 1 stycznia 2016 r. swoich granic przed bezcłowym importem od sąsiada. Każda liczy straty i przekonuje, że nie będą miały one wielkiego wpływu na własny rynek wewnętrzny.
Pretekstem do wojny handlowej było dla Rosji wynegocjowanie przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Wprowadzenie części handlowej układu odroczono ze względu na obiekcje Rosji o rok. Kraj ten wyrażał obawy o poważne zakłócenie swojego rynku przez towary mogące napływać na niego poprzez Ukrainę z państw UE. Te swoje obawy Rosjanie sformułowali w setkach punktów przedstawianych pod obrady trójstronnej komisji UE-Ukraina-Rosja, która w gronie ekspertów (15 rund roboczych) i ministrów (5 spotkań) deliberowała przez cały rok nad znalezieniem kompromisu. 
Premier D. Miedwiediew już 9 grudnia ostrzegał, że po wejściu w życie handlowej części umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE od 1 stycznia 2016 r. towary ukraińskie zostaną obłożone cłem – średnio 6%. Ale też wiele produktów żywnościowych z Ukrainy nie będzie mogło w ogóle wjechać do Rosji – na mocy „sankcji odwetowych” Rosji wobec UE i innych państw. Tuż przed ostatnią rundą negocjacji (21 grudnia) Rosjanie ostentacyjnie machnęli ręką na partnerów (?) i ogłosili zamknięcie dla Ukrainy strefy wolnego handlu Unii Euroazjatyckiej.

Stosowny dekret podpisał prezydent W. Putin – 17 grudnia zwrócił się do Dumy Państwowej o uchwalenie prawa „O wstrzymaniu przez Federacje Rosyjska umowy o strefie swobodnego handlu w stosunku do Ukrainy”). Parlament FR przegłosował gładko i szybko stosowną ustawę (22 grudnia 428 deputowanych Dumy przegłosowało prezydencki dekret, 25 grudnia zrobiła to jednomyślnie 158 głosami Rada Federacji – wyższa izba parlamentu.

Zdążono już także obliczyć straty, jakie poniesie Rosja wskutek polityki Ukrainy – pierwszy wicepremier Ministerstwa Rozwoju Ekonomicznego Aleksiej Lichaczew podał, że przedsiębiorcy rosyjscy stracą 3,5 mld USD.

Straty liczą także Ukraińcy. Po spadku swojego eksportu do Rosji w ciągu kończącego się roku o około 70%, od stycznia przyszłego dojdzie do rachunku jeszcze około 600 mln USD. W ubiegły czwartek 24 grudnia ukraiński parlament wyraził zgodę na te koszty – rząd dostał prawo wprowadzenia wobec Rosji ukraińskiego embarga („za” było 291 z 420 deputowanych). Ustawa czeka na podpis prezydenta P. Poroszenki, który jest zdania, że umowa gospodarcza z UE rekompensuje Ukrainie straty spowodowane rosyjskimi ograniczeniami. Premier A. Jaceniuk zapowiada pełną ochronę krajowego rynku i „lustrzane” sankcje. 
W samej Unii Euroazjatyckiej (Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosja, wkrótce też Tadżykistan) nie ma zgodności co do dalszego odnoszenia się do Ukrainy. Na razie Kazachstan ogłosił, że nie zamierza przyłączać się do wyłączania Ukrainy ze strefy wolnego handlu. Taką deklaracja, według Kijowa, miała paść na wspólnym posiedzeniu rady ministrów obu krajów. Armenia, Białoruś, Kirgizja też nie chcą popierać stanowiska Rosji.
 
Niezrażona brakiem poparcia Rosja ustami szefowej Rospotriebnadzora Anny Popowej zapowiedziała niszczenie produktów pochodzenia ukraińskiego (także tureckiego, z powodu osobno wprowadzonego embarga jako odwet za zestrzelenie rosyjskiego bombowca), jakie zostaną sprowadzone po 1 stycznia. Ujdą cało z kontroli tylko produkty, co do których przedstawione dokumenty nie pozostawią cienia wątpliwości, że zostały sprowadzone na rynek FR przed 1 stycznia. Jednocześnie Federalna Służba Antymonopolowa pisemnie zwróciła się do organizacji handlowych działających w Federacji Rosyjskiej przestrzegając je przed próbami „nieuzasadnionego” podnoszenia cen produktów.
za: УНИАН, fas.gov.ru, kommersant.ru, tvn24bis.pl
pg
 

Related Posts

None found

Poprzedni artykułWe Włoszech komary, mimozy, pierwiosnki i susza
Następny artykułOd stycznia 1000 zł na dziecko również dla rolników

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię

ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH *

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.