Nawożenie sadów po trudnych sezonach
18.01.2012
Informator Sadowniczy |
fot. M.Oleszczak
Coraz większe wyzwania dotyczące jakości owoców stawiają przed nami z jednej strony rynek, z drugiej – przyroda. W takiej sytuacji jest nam coraz trudniej gospodarzyć. Nawożenie, podobnie jak ochrona roślin, musi wynikać ze znajomości zjawisk i podstawowych zasad sztuki.
Podejmując decyzje dotyczące zastosowania środka ochrony roślin czy nawozu nie można posługiwać się schematami, a każda decyzja powinna być przemyślana i uzasadniona. Powinna wynikać w analizy faktów i być odpowiedzią na konkretną sytuację. Robienie czegoś tylko po to, aby zrobić lub dlatego, że zrobił to ktoś inny, mija się z celem i może przynieść więcej strat niż pożytku.Ciężkie sezony dla sadów
Ostatnie dwa sezony (2010 r. i 2011 r.) obfitowały w wiele zjawisk pogodowych niekorzystnych dla sadów. Sezon 2010 zapamiętaliśmy jako bardzo mokry (wiosną i latem w centralnej Polsce opady deszczu przekroczyły 700 mm/m2) i niezwykle „parchowy”. Przebieg pogody w wielu sadach doprowadził do epidemicznego występowania parcha jabłoni, co nie pozostało obojętne dla porażonych drzew.
Koniec 2010 r. i początek 2011 r. obfitował w silne spadki temperatury po okresach stosunkowo ciepłych i wilgotnych. Październik 2010 r. był chłodny, ale po nim przyszedł ciepły i pogodny listopad, który zakończył się niestety bardzo gwałtownym spadkiem temperatury.
Przebieg minimalnej temperatury dobowej w październiku, końcu listopada i na początku grudnia 2010 r. nie był korzystny dla drzew. Pogoda przed silnymi mrozami nie sprzyjała dobremu zahartowaniu roślin. Możliwe, że właśnie stąd pochodzą obserwowane uszkodzenia, zarówno jednorocznych pędów, krótkopędów, jak i pąków kwiatowych i ich podstaw. Reakcję drzew na niską temperaturę pogłębiły potem m.in. zalania i podtopienia drzew oraz duże nasilenie parcha jabłoni. Objawy nadmarznięcia drzew w tym okresie będą jeszcze długo widoczne i będą wpływać głównie na dwa procesy: transport wody i składników pokarmowych oraz możliwości akumulacji związków zapasowych w pniach, konarach i systemie korzeniowym. W sezonie 2011 na odmianach wrażliwych na mrozy oraz na choroby drewna i kory obserwowaliśmy zamieranie jednorocznych przyrostów oraz następstwa zwiększonego nasilenia występowania wspomnianych już chorób drewna i kory – rany rakowe i nekrozy kory (fot. 2). Także ubiegłoroczna wiosna i lato dostarczyły nam sporo emocji. Z początkiem maja przyszło ochłodzenie i w wielu rejonach sadowniczych wystąpiły silne lub bardzo silne przymrozki. Miejscami (np. na Kujawach) temperatura przy gruncie spadła nawet do -10 st.C. Obronną ręką wyszli sadownicy z rejonu Białej Rawskiej, Grójca, Warki, Lublina i Sandomierza oraz Nowego Sącza. W tych rejonach, przy tak niskiej temperaturze, padający deszcz ze śniegiem lub deszcz ochroniły kwiaty i pąki kwiatowe przed zmarznięciem.
Lipiec 2011 r. był bardzo wilgotny. W tym miesiącu i w pierwszej połowie sierpnia spadło ponad 300 mm deszczu, co także nie pozostało obojętne dla drzew. Wiele wskazuje na to, że w nadchodzących latach będziemy mieli coraz częściej do czynienia z gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi i nieprzewidywalnymi zmianami pogody. Perspektywa ulewnych deszczów, silnych ochłodzeń czy fal upałów powinna skłonić nas do modyfikowania nawożenia w sadach.
Efekty nadmiaru wody
Duża ilość opadów może bardzo silnie wpływać na właściwości fizyczne, chemiczne i biologiczne gleb. Szczególnie na obszarach górskich i podgórskich oraz w rejonach o urozmaiconej rzeźbie terenu dochodziło do erozji wodnej. Zjawisko to prowadziło do degradacji powierzchniowych warstw gleby, a tym samym strat składników pokarmowych. Z kolei tam gdzie woda opadowa nie miała szans spłynięcia obserwowano podniesienie się poziomu wody gruntowej, co może prowadzić do stopniowej degradacji systemu korzeniowego drzew rosnących w takich warunkach. Wynikało to z bezpośredniego wpływu wody oraz ograniczenia dostępu powietrza do korzeni, jak również ze zmian dostępności niektórych składników pokarmowych, zwłaszcza tych, które pojawiają się w ilościach toksycznych (np. manganu).
Nadmierne uwilgotnienie gleby wiąże się również z problemami natury „technicznej” – utrudnieniem wjazdu opryskiwaczami, tonięciem ciągników, koleinami i w konsekwencji zagęszczaniem profilu glebowego, co także ma znaczenie dla dostępności składników. Przy dużej liczbie przejazdów traktorem zagregatowanym z opryskiwaczem stopień zagęszczenia powierzchniowych warstw gleby jest ogromny już przy normalnej pogodzie. Jeżeli do tego dołączy się jeszcze duża ilość wody, powodującą rozmiękczenie gleby, proces ten zachodzi dużo szybciej i intensywniej. Jego efektem jest zaburzenie stosunków wodno-powietrznych gleby w sadzie, prowadzące do dysfunkcji systemu korzeniowego oraz zmian właściwości fizykochemicznych gleby, zwłaszcza równowagi procesów utleniania i redukcji.
Obfite opady spowodowały również przemieszczanie części spławianych w głąb i po powierzchni gleby. Doprowadzało to niekiedy (w glebach zalanych przez dłuższy czas) do wytwarzania się w profilu glebowym warstw nieprzepuszczalnych - procesu pseudooglejania gleby. To może tłumaczyć objawy suszy wiosną 2011 r. (brak podsiąkania) oraz zaobserwowany spadek możliwości zatrzymywania wody w czasie opadów w lipcu ub.r. (brak możliwości przesiąkania wody do głębszych warstw gleby). W niektórych lokalizacjach dochodziło z kolei do zamulenia powierzchniowych warstw gleby oraz naniesienia osadów na jej powierzchni, co pogorszało stosunki wodno-powietrzne w glebie i prowadziło do niedotlenienia systemu korzeniowego.
Gleba to żywy organizm
Gleba jest żywym organizmem, który potrzebuje tlenu. Jej zalanie ma wiele konsekwencji biologicznych. Łatwiej zaobserwować ich oddziaływanie na rosnące w takiej glebie rośliny. Gdy zaczyna brakować tlenu dochodzi do zamierania aktywnej fazy gleby – zespołu żywych organizmów potrzebujących tego gazu do oddychania. Zwiększenie występowania i działania organizmów beztlenowych przy równoczesnym zamieraniu organizmów mikorytycznych, doprowadza do zahamowania butwienia, a rozpoczęcia procesów gnicia. Kolejną konsekwencją warunków beztlenowych jest zahamowanie procesu nitryfikacji i uruchomienie denitryfikacji, co prowadzi do strat azotu. Ograniczenie aktywności systemu korzeniowego jest także przyczyną uruchomienia oddychania beztlenowego i powstawania toksyn. Następuje wtedy zahamowanie wzrostu systemu korzeniowego, zamieranie wewnętrznych struktur pnia i ograniczenie pobierania wody i składników pokarmowych oraz więdnięcie roślin.
Zmiany składu chemicznego gleby
Obfite i gwałtowne deszcze wpływają także na skład chemiczny gleby. Część składników pokarmowych ulega bezpowrotnemu wypłukaniu, część przemyciu w głąb profilu glebowego, inne mogą pojawić się w glebie w ilościach niespodziewanie dużych.
Czego się spodziewać
Stworzenie uniwersalnej recepty, sprawdzającej się w każdym sadzie i w warunkach jest raczej niemożliwe. Mnogość zjawisk z jakimi mamy ostatnio do czynienia przy produkcji sadowniczej skłania raczej do podania czy podkreślenia przesłanek umożliwiających podejmowanie decyzji związanych z nawożeniem konkretnego sadu, w danych warunkach glebowoklimatycznych.
Dodatkowo, należy wziąć pod uwagę także potrzeby poszczególnych gatunków i odmian roślin oraz możliwości pobierania składników pokarmowych przez konkretne podkładki. Te czynniki także powinny silnie modyfikować programy nawożenia konkretnego sadu i dostosowywać go do realiów z jakimi mamy do czynienia.
Forum
(0 komentarz(y))
Dodaj komentarz
Dziękujemy za wysłanie zgłoszenia
ZamknijNajpopularniejsze
Kalendarz wydarzeń
| 19-27 maja |
I Wojsławicka Wystawa Roślin Wrzosowatych
Wojsławice |
| 23-25 maja |
XV Międzynarodowe Sympozjum KUPS pt. „Strategia branży sokowniczej na trudne czasy”
Zakopane |
| 24 maja |
Konferencja Euroraps
Łosiów |
Waluty
stan na 18.05.2012| Waluta | Kurs | Zmiana |
|---|---|---|
| Euro | 4,37 zł | 0,44 |
| Dolar | 3,44 zł | 0,69 |
| Frank | 3,64 zł | 0,44 |
Źródło: NBP