Francja domaga się rewizji unijnych przepisów o GMO

Francuski rząd na podstawie zaleceń dwóch organów kontroli sanitarnej opublikowanych w poniedziałek domaga się rewizji unijnych przepisów o GMO i pestycydach.

Dwie francuskie instancje ds. bezpieczeństwa sanitarnego – Wysoka Rada ds. Biotechnologii (HCB) i Krajowa Agencja Bezpieczeństwa Sanitarnego (ANSES) – odrzuciły wnioski prof. Gilles-Erica Seraliniego, który badał toksyczne efekty podawania szczurom kukurydzy modyfikowanej genetycznie. Obie instytucje nalegają jednak na konieczność przeprowadzenia szczegółowych badań długoterminowych skutków spożywania żywności transgenicznej.

Premier Francji Jean-Marc Ayrault polecił ministerstwom ekologii, rolnictwa i gospodarki żywnościowej „wnieść na szczeblu europejskim rządowy wniosek o całkowitą rewizję unijnych ram prawnych odnośnie do oceny, udzielania zezwoleń i kontroli GMO i pestycydów” – podało w oświadczeniu francuskie ministerstwo rolnictwa.
 
Paryż trzyma się swojego stanowiska: chce utrzymania wynegocjowanych zezwoleń na modyfikowaną kukurydzę NK603 i chwastobójczy środek Roundup, który jest najczęściej stosowanym na świecie środkiem chwastobójczym, oraz utrzymania moratorium na GMO, które zostały dopuszczone do uprawy w Unii Europejskiej. Po opublikowaniu badań profesora Seraliniego, biologa molekularnego z Caen, stwierdzających zwiększone ryzyko wystąpienia nowotworów piersi oraz poważnego uszkodzenia wątroby i nerek u szczurów karmionych genetycznie modyfikowaną kukurydzą NK603, niezależnie od tego, czy była ona nasycana chwastobójczym Roundupem, francuski rząd zlecił HCB i ANSES przeprowadzenie kontroli.

HCB oceniła, że analiza rezultatów prezentowanych w piśmie naukowym „Food and chemical toxicology” z 19 września nie podtrzymuje wniosków o szkodliwych skutkach spożywania kukurydzy NK603. Zdaniem Rady, która wypowiada się na temat zagrożenia sanitarnego i dla środowiska, związanego z roślinami transgenicznymi, artykuł Seraliniego „nie kwestionuje ustaleń poprzednich ocen GMO”, według których uznano je za bezpieczne.

Stanowisko to jest zgodne z opinią wydaną na początku października przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).

Wysoka Rada chce jednak „odpowiedzieć na pytania społeczeństwa” i zaleca podjęcie pod auspicjami władz publicznych „niezależnego długoterminowego badania” dotyczącego bezpieczeństwa kukurydzy NK603″. Zaleca się długoterminowe badanie w celu „uniknięcia wątpliwości”, jakie w opinii publicznej zasiało studium Seraliniego – powiedziała przewodnicząca komisji gospodarczej i etycznej HCB Christine Noiville.
 
Również ANSES odrzuciła badanie Seraliniego, podkreślając „ograniczoną liczbę publikacji na temat potencjalnych skutków spożywania GMO w połączeniu z pestycydami”. ANSES zaapelowała o mobilizację finansowania ze środków publicznych na poziomie kraju lub Europy szeroko zakrojonych badań naukowych w celu wzmocnienia wiedzy o niedostatecznie dotąd udokumentowanych zagrożeniach dla zdrowia.

Profesor Seralini uznał, że zalecenie przez HCB badań długoterminowych to „postęp”, ale uważa, że tymczasem należy „zakazać” stosowania kukurydzy modyfikowanej. Od czasu opublikowania swoich badań Seralini znalazł się pod ostrzałem krytyki. W piątek francuskie akademie rolnicza, medyczna, farmacji, technologii i weterynarii opublikowały wspólny tekst, w którym surowo oceniły badania Seraliniego, wskazując na ich „nienaukowość” i „liczne niedostatki”, niepozwalające ich zdaniem na „rzetelne wnioski”.
 
Zespół Seraliniego karmił przez dwa lata trzy grupy szczurów: pierwszą – tylko kukurydzą NK603, drugą – taką kukurydzą z Roundupem w ilościach, jakie zostały dopuszczone do użycia w USA, i trzecią – kukurydzą normalną, zaprawianą tym herbicydem.

Ocena EFSA została opublikowana tylko dziewięć dni po tym, gdy KE zawnioskowała o ponowną ocenę kontrowersyjnego badania francuskiego Uniwersytetu w Caen. W swoim raporcie EFSA oceniła, że analiza zawarta w badaniu była niewystarczająca, i zwróciła się do francuskich specjalistów o przedstawienie dodatkowych wyników.
 
Wnioski EFSA wywołały ponowną falę krytyki. Wiele organizacji nie tylko ekologów twierdzi, że przez ostatnie 10 lat EFSA sprzyjała przemysłowi biotechnologicznemu i w swoich decyzjach nie uwzględniała opinii o szkodliwym wpływie organizmów genetycznie modyfikowanych na zdrowie i środowisko.
 
Seralini odrzucił zarzuty EFSA, podkreślając, że nie przekaże więcej informacji na temat przeprowadzonych doświadczeń dopóki EFSA nie wyjawi wszystkich danych dotyczących analizy kukurydzy GMO NK603 i herbicydu Roundup, które zaważyły o uznaniu jej za bezpieczną.

Źródło:

Related Posts

None found

Poprzedni artykułSkrzynie dla warzyw
Następny artykułProf. Benbrook: uprawy GMO zniszczą tradycyjne rolnictwo

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię

ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH *

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.