Pszczelarze: w tym roku pszczoły chętnie się roiły, będzie mniej miodu

Pszczoły na plastrze
Po zimie liczba pszczelich rodzin w Polsce znacznie spadła, a w kolejnych miesiącach pszczoły chętnie się roiły - mówią eksperci w rozmowie z PAP. Oceniają, że obecny rok - m.in. z powodu pogody - nie będzie łaskawy, jeśli chodzi o zbiory miodu.

“Szacuje się, że w Polsce po zimowli nastąpił spadek 15-20 proc. rodzin pszczelich” – mówi prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego (PZP) Tadeusz Dylon.

Nie ma dokładnych danych na temat aktualnej liczby pszczelich rodzin w Polsce. Można ją tylko szacować. Pszczelarze należący do największego w kraju stowarzyszenia pszczelarskiego, PZP – jesienią 2019 r. deklarowali, że mają pod opieką ok. 965 tys. rodzin pszczelich. Do tego należy doliczyć rodziny pszczele pod opieką pszczelarzy z innych stowarzyszeń oraz niezrzeszonych. Prezydent PZP Tadeusz Dylon w rozmowie z PAP powiedział, że liczba takich pszczelarzy na koniec 2018 roku szacowano na ponad 12 tys. Mogą oni mieć ok. 200 tys. rodzin pszczelich.

Jego zdaniem do jesieni uda się odbudować liczbę rodzin do stanu sprzed zimy. „W ramach Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa pszczelarze mogą liczyć na częściowe dofinansowanie za zakup matek pszczelich czy odkładów. Kolejną sprawą jest to, że zwykle pszczelarz, kiedy mu ubędą np. trzy z dziesięciu rodzin, to za punkt honoru stawia sobie, żeby te rodziny w ciągu sezonu odbudować. Poza tym ponieważ w bieżącym roku, w okolicach maja i czerwca, pszczoły chętnie się roiły – pszczelarzom łatwo było ‘dzielić’ rodziny pszczele osadzając roje w nowych ulach” – tłumaczy.

Tadeusz Dylon zaznacza jednocześnie, że bieżący rok nie był łaskawy, jeśli chodzi o zbiór miodu. Powodem jest m.in. obecna w wielu częściach Polski susza zimowa i wiosenna, która wpływała na rozwój roślin. Późniejszy chłód sprawił z kolei, że część roślin przemarzła lub nie nektarowała. “Mamy nadzieję, że pszczelarzom uda się przetrzymać pszczoły w zdrowiu przez zimę w nadziei na kolejny, oby lepszy, sezon pszczelarski” – mówi.

Dr hab. Paweł Chorbiński z Pracowni Chorób Owadów użytkowych Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu w rozmowie z PAP zauważa, że wiosna zaczęła się dla pszczół całkiem dobrze. “Część pszczelarzy była zadowolona z pobytu pszczół na rzepaku, chwaliła sobie też wczesny miód wielokwiatowy. Ale potem pojawiły się problemy pogodowe; pszczoły – zamiast przynosić pokarm – zaczęły się intensywnie roić. A to przerwało proces produkcji miodu” – mówi.

Naukowiec tłumaczy, że gdy lato – jak to obecne – jest deszczowe, to pszczoły, które mają już zapasy pokarmu – zaczynają się “nudzić”. “A jak się nudzą, to – jak to mówią pszczelarze – ‘mają głupie myśli’ i nabierają ochoty na podział rodzin. Wtedy dochodzi do masowych rojeń” – mówi.

Pszczelarze liczą na to, że koniec lata nie będzie suchy i gorący – tak jak w poprzednich dwóch sezonach. Jeśli znów zapanują upały, rośliny przestaną rozwijać kwiaty i produkować pyłek i nektar. Oznaczałoby to, że sierpniowe pokolenie pszczół (to, które będzie zimować) – będzie słabsze i z mniejszą szansą na przetrwanie zimy.

“Przed laty, jeśli po zimie ginęło 1-2 proc. rodzin, to był świetny rok. Teraz dobra zima jest wtedy, kiedy ginie poniżej 10 proc. pszczelich rodzin” – zauważa prof. Chorbiński. Jak podaje, w ostatniej dekadzie ubytki zimowe pszczół wahają się w poszczególnych województwach między 8 a 18 proc.

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Poprzedni artykułZmowa cenowa w sprzedaży ogórków gruntowych?
Następny artykułKomunikat sadowniczy Agrosimex z dnia 14.08.2020 – Susza w sadach, poprawa wybarwienia, zabiegi przedzbiorcze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię