700-300-katalogi-warzyw

„Pomidory z Piotrowic”

Pod takim hasłem oferowane są pomidory mięsiste i malinowe z gospodarstwa rodzinnego prowadzonego w Piotrowicach przez Ewelinę i Patryka Szklarzów przy pomocy rodziców pana Patryka – Grażyny i Mariana Szklarzów. Producenci postawili na jakość i smak – owoce są zbierane „na czerwono” (po pełnym wybarwieniu), sortowane ręcznie i przeznaczane na zaopatrzenie lokalnego rynku.

Zaplecze produkcyjne
W gospodarstwie w Piotrowicach pomidory uprawiane są w dwóch szklarniach – postawionym 10 lat temu obiekcie o powierzchni 1,2 ha i wysokości 4 m oraz wybudowanej 4 lata temu 5-metrowej szklarni o areale 1,3 ha (fot. 1). W niższym obiekcie zainstalowane są górne kurtyny energooszczędne (ściany boczne wykonane są z podwójnego szkła). Uprawa prowadzona jest na matach z wełny mineralnej ułożonych na podłożu szklarni. Nowszy obiekt został postawiony przez holenderską firmę Bom Greenhauses. Wyposażony jest on w górne i boczne ekrany energooszczędne oraz podwieszane rynny uprawowe firmy Meteor System. Nawadnianiem i klimatem w obiektach steruje komputer klimatyczny firmy Priva. Zbiorniki na wodę i pożywkę, system dystrybucji oraz urządzenia do sterowania nawadnianiem dostarczyła firma Netafim. Maty, przed postawieniem na nich rozsady, zalewane są pożywką z nawozów wieloskładnikowych, natomiast na dalszych etapach produkcji pożywka jest komponowana z nawozów pojedynczych. Producenci korzystają w tym zakresie z doradztwa Elżbiety Kraszewskiej z firmy Plant Serwis oraz Andrzeja Płachty z firmy Hortina. W początkowym okresie uprawy zimą i wiosną rośliny dokarmiane są dwutlenkiem węgla.

W gospodarstwie pracuje kotłownia miałowo-gazowa o łącznej mocy 8,5 MW (kotły firmy Rumia – miałowy 5 MW i gazowy 3,5 MW). Ze względu na wysokie koszty ogrzewania gazem ziemnym, wykorzystywany jest głownie kocioł miałowy, a gazowy stanowi rezerwowe źródło ciepła i uruchamiany jest podczas dużych mrozów.

– Ogrzewanie gazem ma wiele zalet, a najważniejszą z nich jest wysoka sprawność kotła. Po uruchomieniu pieca bardzo szybko uzyskuje się pożądaną temperaturę w szklarni. Jest to też mniej pracochłonny i wygodny sposób ogrzewania. System uruchamiany jest elektronicznie, a paliwo dostarczane rurociągiem. Jednak koszty ogrzewania gazem są dwukrotnie wyższe niż miałem. W tegorocznym sezonie grzewczym na wzrost kosztów ogrzewania, oprócz podwyżki cen gazu, dodatkowo wpłynął nietypowy przebieg zimy – mrozy rozpoczęły się wprawdzie późno, gdyż dopiero w połowie stycznia, ale były długotrwałe i towarzyszyła im pochmurna pogoda. Aby zapewnić roślinom jak największą ilość światła, w ciągu dnia były otwierane kurtyny energooszczędne, co oznaczało straty ciepła i konieczność zwiększenia mocy grzewczych. Również zużycie miału było większe niż w ubiegłym sezonie. Mimo iż mieliśmy zgromadzony w gospodarstwie zapas na cały sezon grzewczy, zimą dokupowaliśmy jeszcze miał, łączne koszty ogrzewania były więc sporo wyższe niż w poprzednim sezonie – informował P. Szklarz.

Uprawiane odmiany
W bieżącym roku ogrodnicy z Piotrowic uprawiają pomidory odmian Bogota RZ F1 (fot. 2) i Tomimaru Muchoo F1 (po 1,2 ha – fot. 3). Na niewielkiej powierzchni testowane są też trzy nowe odmiany wielkoowocowe – DRW 7848 F1, Felinto F1 (fot. 4) i Fizuma F1. Uprawa prowadzona jest w wełnie mineralnej Grotop Master firmy Grodan, w niższej szklarni na powierzchni 0,5 ha wykorzystywane są drugoroczne maty firmy Cultilene.  W obiekcie o wysokości 4 m na całej powierzchni uprawiane są pomidory malinowe Tomimaru Muchoo F1. Rozsadę dostarczyły dwie firmy – Alter Plant (szczepiona dwupędowa) i Zakład Produkcji Ogrodniczej Kwietniewski (szczepiona jednopędowa). Rozsadę dwupędową wstawiono do szklarni 15 stycznia, natomiast jednopędową – 22 stycznia. Po 2 tygodniach rośliny postawiono na otworach w matach. W drugiej szklarni na 1,2 ha prowadzona jest uprawa pomidorów odmiany Bogota RZ F1, a na pozostałej powierzchni testowane są odmiany – mięsista, wielkoowocowa będąca jeszcze pod numerem hodowlanym DRW 7848 F1, z należącej do koncernu Monsanto firmy De Ruiter Seeds, oraz dwie propozycje o dużych, smacznych owocach z hodowli Enza Zaden – Felinto F1 i Fizuma F1. Rozsadę odmian uprawianych w tym obiekcie – szczepioną jednopędową – kupiono w firmie Gospodarstwo Ogrodnicze Grzegorz Krasoń. Rośliny dostarczone zostały do Piotrowic 5 stycznia br. Po dwóch tygodniach od wstawienia ich do szklarni zostały umieszczone na otworach w matach. W obydwu obiektach rozsadę posadzono w zagęszczeniu 2,5 szt./m2. Ze wszystkich jednopędowych roślin za pierwszym gronem wypuszczono dodatkowe pędy, zagęszczając uprawę do 3,2 szt./m2. Rośliny są przypinane do sznurków, a na grona owocowe zakładane są podtrzymujące je plastikowe łuczki. Owoce są regulowane w gronach (Tomimaru Muchoo F1 – do 4 szt., Bogota RZ F1 – do 5 szt.).

Fot. 2. Owoce odmiany Bogota RZ F1

Fot. 3. Pomidory malinowe odmiany Tomimaru Muchoo F1

Fot. 4. Owoce testowanej, nowej odmiany Felinto F1

[NEW_PAGE]W pełni wybarwione owoce są zbierane do plastikowych skrzynek i ręcznie sortowane. Pracownicy umieszczają je w firmowych opakowaniach kartonowych z logo gospodarstwa i hasłem „Pomidory z Piotrowic” (fot. 5).

– Postawiliśmy na lokalny rynek i polskich konsumentów. Choć teoretycznie, przy zbiorze owoców „na czerwono” uzyskuje się niższe plony – owoce dłużej pozostają na roślinie, a zatem kolejne grona dorastają wolniej niż w przypadku zbioru owoców zielonych lub lekko zapalonych – to pomidory te mają zdecydowanie lepszy smak i są cenione przez konsumentów. Można więc uzyskać za nie wyższe ceny – mówiła G. Szklarz.

Towar jest dostarczany na rynek hurtowy w Broniszach, skąd kierowany jest do sklepów i sieci handlowych, a także odbierany z gospodarstwa przez pośredników zaopatrujących lokalne sklepy.

Fot. 5. Owoce oferowane są w firmowych kartonach

Tegoroczna produkcja
Zbiory owoców rozpoczęły się w pierwszym tygodniu kwietnia, przed Świętami Wielkanocnymi. Jak przekazała G. Szklarz, w tym roku wyjątkowo wcześnie zaczęły dojrzewać owoce odmiany malinowej – zarówno w stosunku do ubiegłego roku, jak i w porównaniu z odmianą Bogota RZ F1. – W ubiegłym sezonie rośliny odmiany Tomimaru Muchoo F1 przywieziono do szklarni 19 stycznia, a owoce zaczęły dojrzewać w połowie kwietnia, podczas gdy w tym roku pierwsze owoce, nawet z roślin dostarczonych 22 stycznia – czyli tydzień później niż w ub.r., zbieraliśmy w pierwszych dniach kwietnia. Natomiast zbiory owoców odmiany Bogota RZ F1 były opóźnione w relacji do poprzedniego sezonu o około dwa tygodnie i to pomimo tego, że w br. zaczęliśmy produkcję o 10 dni wcześniej – przekazała G. Szklarz. W połowie maja, kiedy odwiedziłam gospodarstwo, zbierano owoce z 4.– 5. grona, a kwitło 13. grono.

Według G. Szklarz, wypuszczenie dodatkowych pędów wpłynęło na zmniejszenie wielkości owoców, co było szczególnie widoczne u odmiany Bogota RZ F1, gdzie wyraźnie zmniejszył się udział w zbiorach owoców w rozmiarze BBB i BB, a zwiększył tych określanych jako pojedyncze B. Ponadto owoce tej odmiany były niewyrównane w gronach. Zdaniem producentów, mogło to wynikać z kilku powodów. – Rozsada po postawieniu na matach długo nie kwitła. Prawdopodobnie także, w czasie wiosennych upałów roślinom dostarczano zbyt małe ilości pożywki, co spowodowało, że pomidory zaczynały się wybarwiać nie osiągnąwszy prawidłowych rozmiarów. Na wielkość owoców z pewnością też wpłynęło zagęszczenie uprawy. Generalnie w tym sezonie jest również mniej owoców zawiązanych na roślinach, do czego przyczyniła się pogoda na początku produkcji, szczególnie niewielka ilość światła podczas mrozów – informowała G. Szklarz.

Ochrona plantacji
Producenci prowadzą monitoring uprawy, wykonując co tydzień pomiary roślin. Do zapylania wykorzystywane są trzmiele z firmy Biobest, stosowana jest także ochrona biologiczna. Osoby pracujące przy pielęgnacji roślin prowadzą ich lustrację pod kątem występowania objawów chorób i szkodników. W czasie uprawy, jeśli zajdzie konieczność wykonania zabiegu ochrony, np. w ogniskach występowania szkodnika, stosowane są środki bezpieczne dla pożytecznych organizmów.

Na początku kwitnienia wstawiane są ule z trzmielami, początkowo w liczbie 1 ul na 0,5 ha (po dwa ule w każdym obiekcie), a następnie systematycznie w tygodniowych odstępach dostawiane są kolejne 2 lub 3 ule do każdej szklarni. Do obiektow introdukowane są: dziubałeczek mączlikowy (Macrolophus caliginosus), dobroczynek szklarniowy (Phytoseiulus persimilis) i dobrotnica szklarniowa (Encarsia formosa). W bieżącym roku dziubałeczek mączlikowy wprowadzony był w marcu, w następnej kolejności zastosowano preparaty zawierające Phytoseiulus persimilis. W drugiej połowie maja planowano wprowadzić dobrotnicę szklarniową, gdyż zauważono pojawienie się mączlika szklarniowego. Ochronę biologiczną producenci stosują od wielu lat, dzięki czemu wykorzystanie preparatów chemicznych udaje się ograniczyć do niezbędnego minimum. Aby zapewnić zdrowotność systemu korzeniowego roślin i jego ochronę przed chorobami, profilaktycznie, w mniej więcej 2-tygodniowych odstępach, wraz z pożywką aplikowane są zamiennie: Previcur Energy 840 SL, Topsin M 500 SC, Resistim, TrianumR, a także roztwór perhydrolu o działaniu dezynfekującym.

Jak przekazał Marian Szklarz, na początku produkcji, po postawieniu rozsady na matach wystąpiły problemy z przędziorkami i na początku lutego, miesiąc przed wprowadzeniem do szklarni entomofagów, wykonano zabieg ochrony przeciwko przędziorkom z zastosowaniem preparatu Vertimec 018 EC. Pod koniec maja przeprowadzono miejscowe zabiegi przeciwko tym szkodnikom, przy użyciu preparatów nieszkodliwych dla pożytecznych organizmów. – W bieżącym sezonie, jak dotychczas nie było większych problemów ze szkodnikami. Obserwujemy natomiast objawy szarej pleśni i to w większym nasileniu, niż w poprzednim sezonie o tej porze. Co tydzień pracownicy wycinają porażone liście i zabezpieczają miejsce wycięcia. To sprawdzony przez nas sposób ochrony przed tą chorobą, systematyczne wykonywane zabiegi pozwalają na utrzymanie plantacji w dobrej zdrowotności do zakończenia produkcji – mówił M. Szklarz. W bieżącym roku producenci planują rozbudowę gospodarstwa – budowę szklarni o powierzchni 1,5 ha i wysokości 6 m oraz powiększenie kotłowni.

Anna Maciejuk
Fot. A. Maciejuk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię