Serwis korzysta z plików Cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. dowiedz się więcej » Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia
19.10.2017

Brakuje pracowników. Sprowadzimy ich z Indii, Bangladeszu i Wietnamu?

Trwają zbiory jabłek, jednak dla wielu sadowników to czas dodatkowych wyzwań, które wiążą się z niedoborem pracowników.
Na stronie Związku Sadowników RP można przeczytać tekst Agnieszki Dywan, mówiący o problemie z brakiem pracowników. W istotny sposób dotyka on rolnictwo, w tym sadowników. Jak podkreśla autorka, dotychczas sadownicy nie maili problemów ze znalezieniem relatywnie taniej siły roboczej. Jednak w tym sezonie wyjątkowo brakuje pracowników z Ukrainy i Polski. Powodów jest kilka. Jednym z nich jest funkcjonowanie programu 500+, który doprowadził do tego, że wiele osób zwolniło się z dotychczasowego miejsca zatrudnienia, aby móc pobierać zasiłek. Pracownicy z Ukrainy zostali więc zatrudnieni w tych branżach skąd odeszli Polacy. Kolejnym powodem jest zniesienie wiz w Unii Europejskiej dla obywateli Ukrainy.

Polscy sadownicy nie są w stanie zaproponować podniesienia stawek do poziomu jaki otrzymają w innych krajach UE. Ponadto teraz pracownicy z Ukrainy mają wyższe oczekiwania – chcą lepszej pracy i zarobków, a więc praca w sadownictwie przestaje być w ich oczach atrakcyjna. Dlatego trzeba szukać alternatywy, czyli pracowników sezonowych z innych państw. Może się okazać że wielu pracowników sezonowych znajdziemy w Wietnamie, Indiach i Bangladeszu.  

Związek Sadowników RP już podejmuje pierwsze działania w kierunku poznania warunków zatrudnienia, potrzebnej dokumentacji dla pracowników z tych rynków. „W swoim gospodarstwie zatrudniam w zależności od sezonu 10-12 pracowników z czego 30% to Polacy, a reszta Ukraińcy. Pamiętam rożne lata, ale tak dużego problemu nie było chyba jeszcze nigdy. Nie jest to tylko moje zdanie, każdy ma ten sam problem - brak rąk do pracy. Musimy zatrudniać w swoich gospodarstwach pracowników, ale tanich. Niestety, na innych nas po prostu nie stać. Dlatego dla mnie nie ma znaczenia, z jakiego on będzie pochodził kraju, pod warunkiem, że będzie dobrze pracował. Oczywiście bariera językowa to w chwili obecnej największa obawa, ale sądzę, że do pokonania.” – podkreśla Krzysztof Czarnecki, prezes pniewskiego oddziału ZSRP.

 „Polskie jabłka konkurencyjność na rynku międzynarodowym wygrywały niską ceną. Sprzedawaliśmy często owoce nawet o połowę taniej niż sadownicy w innych krajach. W odróżnieniu od naszych największych konkurentów w Europie i na świecie mieliśmy niskie koszty siły roboczej, głównie pracowników z Ukrainy - niemal 80%.  W chwili obecnej pojawia się przed nami bardzo poważny problem. Poziom biurokracji i mniejsze zarobki, a przede wszystkim sezonowość pracy i jej warunki skutecznie zniechęcają Ukraińców do podejmowania zatrudnienia w naszych gospodarstwach” – mówi Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. 

Agnieszka Dywan w swoim artykule przypomina, że z dniem 1 stycznia 2018 r. wchodzi w życie nowa ustawa zmieniająca dotychczasowe przepisy regulujące zatrudnianie cudzoziemców w Polsce.  Obejmuje to zmiany dotychczasowych przepisów dotyczących zezwoleń na pracę oraz wprowadzenie nowego typu zezwolenia, które dotyczyć będzie wykonywania przez cudzoziemców prac sezonowych. Wprowadzona zostanie również nowa formuła oświadczenia – oświadczenie o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi, która jest wzorowana na dotychczas obowiązującej procedurze oświadczeniowej, jednakże z pewnymi mniej korzystnymi dla pracodawców modyfikacjami.

Źródło: polskiesadownictwo

RS

Komentarze

(8 komentarz(y))
Dodaj komentarz
Jurek
17.11.2017 22:27
z czasem goście powiedzą - nasze kamienice wasze ulice
Świętokrzyskie...
23.10.2017 09:02
Trzeba było jeszcze więcej sadzić. Pracownicy z dalekiego wschodu nie będą rozwiązaniem - znam gospodarstwo gdzie testowano to rozwiązanie. Nie nadają się do ciężkiej pracy. Może wreszcie koszty robocizny ograniczą ślepe nasadzenia dziesiątek czy setek hektarów. Kto widział 30-40 lat temu sady na Kujawach, w Wielkopolsce? Będzie mniej nasadzeń to i ceny za towar będą wyższe, bo trzeba będzie poprawiać plony i ich jakość aby stać było nas na każdą godzinę pracy pracownika... Bardzo dobrze - może skończy się oddawanie szmelcu do marketów przez grupy producenckie.. Widzicie co oddają duże grupy do marketów?! Wstyd mi się przyznać że jestem sadownikiem kiedy rozmawiam z ludźmi przy stoiskach z owocami...
dzidka58
19.10.2017 15:43
nie grzeje tematu jesli o to Panu chodzi,tylko obawiam się ,że ci ludzie nie 'zagrzeją" długo miejsca jako pracownicy sezonowi u nas,tyle w temacie.A rząd ma wiele,czyżbyśmy żyli w innym kraju?Nie zamierzam kopać się z koniem jak to mówią,,niech przyjeżdżają.....
lol
19.10.2017 12:54
Pani nie przeszkadzają, ale to pani ten temat tutaj grzeje. Jak rozumiem to byliby sezonowi, do konkretnej pracy, do konkretnego gospodarstwa, zgodnie z prawem. Co do tego ma rząd niby?
dzidka58
19.10.2017 12:09
a rąk do pracy nie brakuje tylko lepiej posiedziec być na bezrobotnym ,,dorobic kilka groszy ,żeby było na piwo,,być roszczeniowym bo mi sie należy i wieszać psy na rolnikach którym Unia daję?!
Więcej komentarzy (8)

Dodaj komentarz

Zgłoś nadużycie

Dziękujemy za wysłanie zgłoszenia

Zamknij
created by openform
Ogrodinfo.pl to portal ogrodniczy dla każdego producenta owoców, warzyw i roślin ozdobnych. Plantatorzy znajdą tu wskazówki na temat uprawy, nawożenia i ochrony roślin oraz ogólne informacje z zakresu ogrodnictwa. Ogrodinfo.pl to również portal sadowniczy oraz serwis informacyjny dla właścicieli szkółek i upraw pod osłonami; to sadownictwo, warzywnictwo i kwiaciarstwo bez tajemnic.

Polityka prywatności