Co w trawie piszczy?

W ostatnim półwieczu obserwujemy ogromny postęp w technice rolniczej. Po krótkich cyklach dynamicznego przyspieszenia wywołanego nowymi przełomowymi pomysłami przychodzą dłuższe okresy doskonalenia i aplikacji tych rozwiązań w różnych dziedzinach życia. W tym również w rolnictwie. Milowymi krokami przyspieszającymi rozwój techniki rolniczej były kiedyś silniki. Najpierw parowe, a później spalinowe i elektryczne. Obecnie mówi się o napędach hybrydowych, ogniwach paliwowych i systemach produkcji wspomaganych przez technologie informatyczne.

 

Czego możemy się spodziewać w najbliższej i nieco dalszej perspektywie? W jakiej fazie znajduje się współczesna technika rolnicza? Dynamicznego przyspieszenia czy spokojnego doskonalenia? To pytania, na które poszukiwałem odpowiedzi na Światowym Kongresie Techniki Rolniczej odbywającym się 3–7 września br. w Bonn, gdzie ponad 800 naukowców reprezentujących niemal wszystkie kraje świata, m.in. Polskę, przedstawiło wyniki ponad 400 prac badawczych i rozwojowych. Trudno oczekiwać, że wszystkie prezentowane pomysły już jutro trafią do fabryk i na uprawne pola. Można jednak na ich podstawie wnioskować o bieżących i przyszłych kierunkach badań, a ponadto snuć domysły, które z nich znajdą zastosowanie w praktyce.

Z przedstawionych doniesień wynika, że na obecnym poziomie rozwoju techniki za kluczowe problemy uważa się odnawialne źródła energii (OZE) i Rolnictwo Precyzyjne. Choć przedmiotem mojego głównego zainteresowania było ogrodnictwo, to trudno nie zauważyć ogromnego zainteresowania biopaliwami, a także wieloma pomysłami na oszczędzanie energii. Wprawdzie ogrodnictwo będzie wykorzystywało OZE raczej tylko w skali lokalnej, należy jednak oczekiwać, że już wkrótce drewno z sadu będzie w większej, niż dotąd, skali wykorzystywane do celów grzewczych, a resztki roślinne staną się surowcem do produkcji biogazu. Jednocześnie stale rosnące ceny energii wymuszą rozwój bardziej energooszczędnych technologii, zwłaszcza w produkcji pod osłonami.

Jak zwykle, znaczna liczba referatów dotyczyła zbioru kombajnowego płodów rolnych i ogrodniczych. Duże uznanie zyskały prowadzone w ISK prace nad zbiorem wiśni. Zastosowanie tej pionierskiej w skali światowej technologii kombajnowego zbioru wiśni rozważają nawet Hiszpanie — do zbioru oliwek z drzew karłowych.

Podejmuje się również próby zmechanizowania ścinania kwiatów. Naukowcy z izraelskiego Volcani Center zaprezentowali maszynę do zbioru kwiatów roślin z rodzaju Leucadendron uprawianych na plantacjach polowych. Po latach niepowodzeń obserwuje się powrót do prób z robotami do selektywnego zbioru. Nad zbiorem ogórków pod osłonami pracują naukowcy z Holandii, a truskawek — Hiszpanie. Można oczekiwać, że szybki rozwój tej techniki zaowocuje wkrótce pierwszymi komercyjnymi rozwiązaniami z tego zakresu.

Znaczny rozwój koncepcji Rolnictwa Precyzyjnego nastąpił dzięki dynamicznemu rozwojowi elektroniki i telekomunikacji, a także dostępowi do układów pozycjonowania GPS. Wiele z tych rozwiązań znalazło już praktyczne zastosowanie, co potwierdziły doniesienia dotyczące oceny dokładności pracy komercyjnie dostępnych układów do jazdy równoległej — bardzo przydatnych do siewu i sadzenia. Dzięki wykorzystaniu sygnału GPS nie wymagają one wyznaczania linii rzędów. Bardziej zaawansowane technicznie są układy optyczne do rozpoznawania linii rzędów przy użyciu kamer i automatycznego prowadzenia agregatów z precyzją niedostępną dla człowieka, który coraz częściej staje się mniej potrzebnym dodatkiem do ciągnika. Operator wciąż jest jeszcze niezbędny do dojazdu na pole i pokonywania uwroci, choć podjęto już próby zautomatyzowania i tych manewrów. O ile komercyjnie dostępne systemy wizyjne współpracujące z narzędziami do uprawy międzyrzędowej pozwalają na zredukowanie pasów ochronnych pomiędzy narzędziem a rośliną do zaledwie 5 cm, to wciąż nie ma jeszcze skutecznych rozwiązań dotyczących zwalczania chwastów w rzędach pomiędzy pojedynczymi roślinami. Chociaż precyzyjne prowadzenie agregatów na otwartych przestrzeniach nie stanowi już większego problemu, to zdarza się, że drzewa w sadach zasłaniają sygnał satelitarny GPS. W związku z tym poszukuje się innych rozwiązań eliminujących te niedogodności. Jedną z propozycji jest zastosowanie układów LPS do lokalnego pozycjonowania z wykorzystaniem czujników laserowych i ultradźwiękowych, służących do korekty ruchu ciągnika na podstawie pomiarów odległości od pni i koron drzew. Z kolei próby zastosowania systemów GPS powiązanych z elektronicznymi mapami umożliwią automatyczną dokumentację wszelkich operacji wykonywanych w polu. Oznacza to, że ręcznie prowadzone notatniki w Integrowanej Produkcji lub w przypadku systemu EUREPGAP już wkrótce mogą przejść do lamusa, a i kontrola stanie się zbędna, bo wszystkie dane będą natychmiast przekazywane do inspekcji ochrony roślin.

Można odnieść wrażenie, że wiele z prac badawczych prezentowanych na kongresie jest zbyt fantazyjnych i bardzo dalekich od zastosowań praktycznych. Należy jednak mieć na uwadze, że na obecnym poziomie rozwoju techniki skończyły się już proste pomysły, a opracowanie nowych maszyn i technologii musi być poprzedzone rozwiązaniem wielu, nieraz bardzo szczegółowych, problemów. Wymaga to odpowiedniego warsztatu naukowego i licznych zespołów badawczych, obejmujących nie tylko biologów i mechaników, ale również specjalistów z zakresu elektroniki, informatyki i telekomunikacji. Ostatnie lata wskazują wyraźnie, że nie wystarczy już zawężone spojrzenie na biologiczne tylko podstawy produkcji. Nawet najwspanialsze pomysły kończą się sukcesem dopiero po osiągnięciu możliwości w ich praktycznej realizacji, w której kluczową rolę odgrywa technika rolnicza. Musimy uzbroić się
w cierpliwość i pamiętać, że 10–15 lat temu nawet nie śniły się nam komputery w opryskiwaczach, a jeszcze wczoraj — automatyczne kierowanie ciągnikami, precyzyjniejsze niż przez człowieka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię