Teresa Pawłowska (1933-2018)

Teresa Pawłowska na uroczystości 120-lecia Towarzystwa Ogrodniczego w Krakowi
Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że 4 stycznia zmarła Pani Teresa Pawłowska, wieloletni redaktor „Hasła Ogrodniczego” oraz zaprzyjaźnionej z nami (niestety już nieistniejącej) redakcji miesięcznika „Kwiaty”; rodowita warszawianka, która przeżyła Powstanie Warszawskie i o nim opowiadała.

Była autorką licznych artykułów o roślinach ozdobnych publikowanych na łamach czasopism branżowych, a także „Przekroju” oraz pomysłodawcą, współtwórcą i propagatorką wielu książek o tej tematyce, w tym poezji.

Pani Teresa była także wielkim społecznikiem – bez granic zaangażowana w działalność Towarzystwa Ogrodniczego (przez dwie kadencje była prezesem jego zarządu, potem skarbnikiem), organizację wielu imprez o charakterze ogrodniczym na terenie Krakowa i Małopolski, m.in. cyklicznych Targów Ogrodniczych. Ale i tego było Pani Teresie mało… Żadna wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II w Polsce nie mogła się obyć bez pięknych dekoracji kwiatowych, o które zabiegała Pani Teresa.

Tej aktywności nawet na chwilę nie zaniechała, gdy przed laty przyszło się zmagać z ciężką chorobą. Na rozczulanie się nie miała czasu… Był mąż, córki, wnuczęta i … działalność społeczna, i trzeba to było wszystko ogarnąć. Oczywiście że dała radę, bo Pani Teresa zawsze dążąc do celu osiągała go i wygrywała.

Szczególnie dzisiaj mamy przed oczami ilustrację, gdy pochyla się nad przygotowywanym do druku numerem naszego miesięcznika „Hasło Ogrodnicze”, a towarzyszą jej koleżanki – Elżbieta Goebel-Zborowska i Elżbieta Grażyna Pokorny, które wyprzedziły Panią Teresę w drodze do wieczności.


Od lewej: Elżbieta Goebel-Zborowska , Elżbieta Grażyna Pokorny i Teresa Pawłowska podczas kolegium Hasła Ogrodniczego  (fot. archiwum „Hasła Ogrodniczego”)

Pracownicy firmy Plantpress

Msza wspomnieniowa w intencji ŚP. Teresy Pawłowskiej odbędzie się w piątek 12 styczna o godzinie 10 w krakowskim Kościele Bernardynów (ul. Bernardyńska 2)

 

2 KOMENTARZE

  1. To prywatne wspomnienie nabiera dodatkowego “smaczku”…, historia musi bowiem pochodzić z czasów ciężkiej komuny, tj. najpóźniej z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych… (rodem jak z filmu “Rozmowy kontrolowane”:))

  2. Mama do tego stopnia była zaangażowana w pracę w redakcji, że któregoś dnia, po powrocie do domu, odbierając telefon, powiedziała do słuchawki: “Hasło, słucham?” Rozmówca zaniemówił z wrażenia, wydukał coś o tym, że niestety nie zna hasła i szybko się rozłączył.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię