765x100_Trooj_aukcja

Od wiosny Rosjanie jedzą tylko importowaną marchew

Marchew myta
Regularnie w okresach marzec-lipiec rynek rosyjski jest skazany na import marchwi. Rodzimej produkcji praktycznie wtedy nie ma. A to za sprawą kłopotów z przechowywaniem tego podstawowego w kuchni rosyjskiej warzywa (składnika „zestawu barszczowego”).

Wymagania marchwi co do warunków przechowywania są wysokie – nie do spełnienia w warunkach długotrwałego chowania jej w tradycyjnych warunkach. Potrzebne jej do zachowania zdrowia i jakości 0,5-1oC oraz 95-98% wilgotności względnej są możliwe do zapewnienia w obiektach wyposażonych w systemy regulowania klimatu i sterowania nim. Straty w pomieszczeniach tradycyjnie wykorzystywanych do długiego składowania korzeniowych nie zapewniają takich warunków, stąd „normalne” straty wynoszą 30-40%. Czteromiesięczny okres przechowywania znosi około 10% zebranych jesienią korzeni marchwi.

Taki poziom strat podnosi koszty przechowywania kilograma marchwi do 12-16 kopiejek/miesiąc. W nowoczesnych przechowalniach wynoszą one 6-9 kopiejek. Jednak dopóki zaplecze rosyjskiego ogrodnictwa nie zostanie wyposażone w potrzebne obiekty przechowalnicze, konsumenci będą zmuszeni do akceptowania „na przednówku” (na ten okres przypada ok. 70% importu) cen marchwi o około 44% wyższych, niż jesienią.

Za: fruitnews.ru
 
PG

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię