Polskie nasiennictwo ogrodnicze

Od lat polskie firmy nasienne zmuszone są do trudnej konkurencji z przedsiębiorstwami zagranicznymi. O ile dla amatorów oferta polskich nasion jest wciąż atrakcyjna, o tyle profesjonaliści coraz częściej sięgają po nasiona odmian od zagranicznych hodowców. Jakie są szanse i jakie zagrożenia dla polskiej branży nasiennej?

W ostatnich latach w firmach nasiennych daje się zauważyć wyraźne zwiększenie intensywności produkcji. Na świecie istnieje około 30 tys. firm nasiennych, ale ich liczba stale się zmniejsza. Łączą się one z powodów finansowych. Wyjątkiem jest liczba przedsiębiorstw nasiennych w Chinach, gdzie zarejestrowanych jest ich ok. 9 tys. Na świecie ubywa firm średnich, a pozostają przedsiębiorstwa rodzinne, zaopatrujące rynki niszowe. Jednocześnie stale zwiększają się oczekiwania plantatorów co do jakości nasion.

Niestety, trudno znaleźć precyzyjne dane o produkcji nasiennej. Na podstawie dostępnych danych z Międzynarodowej Federacji Nasiennej (ISF), należy stwierdzić, że obroty handlowe nasionami na świecie od lat 70. ub. w. nieustannie wzrastają: z 0,9 mld USD w latach 70. ub.w. do 8,2 mld USD w 2010 r. Największą wartością krajowego rynku nasiennego mogą pochwalić się Amerykanie (12 mld USD), ale już na 2. miejscu są Chiny (9 mld USD). Kolejne miejsca zajmują: Francja (3,6 mld USD), Brazylia (2,6 mld USD), Indie (2 mld USD), Japonia (1,6 mld USD), Niemcy (0,76 mld USD), Włochy (0,72 mld USD) oraz Polska (0,26 mld USD).

W przypadku eksporterów nasion warzyw dominują Holendrzy (1004 mln USD), następnie: USA(485 mln USD), Francja (298 mln USD), Izrael (106 mln USD),Włochy (106 mln  USD), Chile (104 mln USD), Japonia (98 mln USD), Chiny (88 mln USD), Niemcy (55 mln USD), Dania (53 mln USD), Polska (3 mln USD).

Natomiast do największych importerów nasion ogrodniczych należą: znowu Holandia (298 mln USD), USA(281 mln USD), Meksyk (200 mln USD), Hiszpania (161 mln USD), Włochy (154 mln USD), Wielka Brytania (150 mln USD), Francja (116 mln USD), Chiny (105 mln USD), Turcja (98 mln USD), Japonia (87 mln USD), Polska (43 mln USD).

Atuty polskiego nasiennictwa ogrodniczego
Do cech charakteryzujących polskie nasiennictwo ogrodnicze należą m.in. malejąca pojemność rynku amatorskiego, która szacowana jest na ok. 70 mln torebek rocznie. Na słabą kondycję hodowli twórczej w Polsce znaczny wpływ miało zaprzestanie bezpośredniej subwencji do hodowli roślin dla firm państwowych oraz brak długofalowej strategii w rozwoju sektora ogrodniczego.

Do atutów polskiego nasiennictwa należy zaliczyć:

  • dobre warunki przyrodnicze do produkcji wybranych gatunków roślin;
  • stosunkowo tanią siłę roboczą w porównaniu z innymi krajami (np. Holandia, Francja,Włochy);
  • niskie zużycie pestycydów;
  • dobre przygotowanie zawodowe i doświadczenie ludzi z branży;
  • niektóre osiągnięcia hodowli twórczej;
  • dążenie do poprawy jakości nasion i obniżenie ich kosztów produkcji, a także
  • tradycję i uznanie dla polskiej marki handlowej.

Warto w tym miejscu przypomnieć niektóre z osiągnięć polskich firm nasiennych w ostatnich latach, jak np. wprowadzenie przez firmę Torseed SA nowego produktu, jakim były nasiona ekologiczne. KHNO Polan może poszczycić się nowoczesnymi metodami inkrustowania i otoczkowania nasion. Dużym osiągnięciem polskiej hodowli twórczej warzyw są odmiany ogórka z firmy Spójnia Nochowo oraz odmiany pomidora gruntowego do przetwórstwa z firmy PlantiCo Zielonki, a także hodowla nowych odmian roślin dyniowatych i psiankowatych do uprawy w polu w warunkach klimatycznych Europy Centralnej, prowadzona w SGGW w Warszawie.

Natomiast w przypadku roślin ozdobnych, na uwagę zasługą odmiany m.in. dalii i begonii, wyhodowane w firmie W. Legutko PHN.

Mocną stroną polskich firm nasiennych jest umiejętność zdobywania nowych rynków. Firmy te reprodukują już nasiona poza granicami Polski, wykorzystując niższe koszty robocizny i warunki klimatyczne panujące np. w Chinach, Tanzanii czy w Indiach.

Mimo tych osiągnięć, istnieje wiele zagrożeń polskiego nasiennictwa ogrodniczego, np. brak ciągów technologicznych w suszeniu i czyszczeniu nasion, niewystarczające wyposażenie firm w wydajne maszyny do zbioru nasion, czy brak długoterminowej strategii rozwoju sektora ogrodniczego. Negatywny wpływ na polskie nasiennictwo ma także przerwana prywatyzacja firm nasiennych oraz małe inwestycje w nowoczesne technologie, ze względu na brak dużych firm nasiennych. Dużą stratą dla polskiego nasiennictwa ogrodniczego jest utrata rynku profesjonalnego oraz kurczenie się rynku amatorskiego. Warto jednak podkreślić, że mimo kryzysu w UE, branża nasiennictwa ogrodniczego nie odczuwa jeszcze jego skutków.

Prof. dr hab. Roman Hołubowicz
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię

ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH *

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.