ZIELONE WAKACJE

    Obszar Podbeskidzia — między Oświęcimiem a Bielskiem — szczyci się największą w Polsce liczbą gospodarstw szkółkarskich produkujących rośliny ozdobne. Trzeba dodać, że są to obiekty o wysokim standardzie, który potwierdzony jest przynależnością wielu tamtejszych producentów do Związku Szkółkarzy Polskich.

    Towarzystwo Ogrodnicze w Krakowie od dawna organizuje wycieczki dla swoich członków do szkółek tego regionu, np. z okazji Świąt Kwitnących Azalii w maju. W tym roku, za namową redakcji „Szkółkarstwa”, uczestniczyliśmy w Zielonych Wakacjach zorganizowanych w pierwszych dniach lipca. Przez 3 dni — od piątku do niedzieli — 10 szkółek Regionu Południowego ZSzP otwarło swoje bramy dla miłośników drzew, kwiatów i bylin, projektantów ogrodów oraz ogrodników zainteresowanych wymianą doświadczeń i roślin. Od rana do zmierzchu gospodarze (zwykle z całymi rodzinami) serdecznie podejmowali wszystkich gości, pokazując nie tylko „produkty końcowe” swojej pracy, ale także „produkcję w toku”, a więc ukorzeniane sadzonki i „młodzież”. Z cierpliwością udzielano odpowiedzi na niezliczone pytania dotyczące roślin, ich potrzeb i wyglądu w miarę upływu lat. Dostępne były też ulotki i foldery. Charakter prywatnego przyjęcia oczekiwanych goś­ci nadawały też zupełnie niespodziewane poczęstunki, a to domowym ciastem z truskawkami, a to napojami chłodzącymi albo chociaż cukierkami. Przygotowano też miejsca do odpoczynku, a nierzadko bufet z szybkimi posiłkami.


    Zanim zdecydowaliśmy się, które ze szkółek powinniśmy obejrzeć, przeczytaliśmy uważnie folderek-zaproszenie. Prawie każda szkółka interesująco reklamowała w nim swoją spec-
    jalność. Np. „Do brzozy przytul się” (W. Kimel), „Cudeńka szczepione na kiju” (A. Pudełko), „Kolorowe dywany” (A. J. Pawicowie), „Zielony parasol w Twoim ogrodzie” (R. J. Puzoniowie) czy wreszcie „Powojniki i czarcie miotły” (S. Tomszak).


    Mimo tych intrygujących i zachęcających haseł, nasza wycieczka zdołała obejrzeć w ciągu niedzieli tylko 4 gospodarstwa: Antoniego Pudełki oraz Krzysztofa Kubiczka w Pisarzowicach, Wojciecha Kimla na przedmieściach Bielska-Białej i Macieja Milczyńskiego w Dankowicach. Każda z nich prezentując bardzo dobrą jakość podstawowego materiału szkółkarskiego, specjalizuje się w swojej szczególnej dziedzinie czy grupie roślin. Nadto prawie wszędzie przedstawiono zwiedzającym możliwości wykorzystania produkowanego materiału w ogrodzie pokazowym oraz obejrzenia dorosłych okazów w matecznikach lub wokół domu (np. ogród japoński, ogród na stromej skarpie, itp.).


    Szczególnie ujął nas teren pokazowo-handlowy Macieja i Hanny Milczyńskich w Dankowicach. Przede wszystkim gospodarze mogli się pochwalić bogatą kolekcją ciekawych bylin. Nic więc dziwnego, że wśród wystawionych do sprzedaży gatunków spotkaliśmy wiele zupełnie nam nieznanych lub w odmianach niespotykanych do tej pory w Polsce. Toteż nie powstrzymaliśmy się od zakupów, które były tym milsze, że ceny okazały się bardzo przystępne.


    Po drugie, w Dankowicach zwiedziliśmy 7 ogrodów modelowych (fot. 1) urządzonych tuż przy Centrum Ogrodniczym, zaspokajających różne gusty i spełniających różne potrzeby. Obejrzeliśmy:




    • pachnący aromatycznie ogródek ziołowy — nie tylko źródło przypraw i domowych leków, ale i bardzo kolorowy dzięki barwnym odmianom ziół, zróżnicowanym pokrojom i fakturom liści;


    • ogród skomponowany wokół jakby rozpołowionej rzeźby — nowoczesny, artystyczny;


    • ogród owocowo-warzywny, w którym sałaty, kardy, kopry oraz porzeczki, agresty i drzewka owocowe były tak samo dekoracyjne, jak typowe rośliny ozdobne;


    • ogród eksponujący jedno drzewo — tu wiąz „płaczący”;


    • ogród romantyczny gromadzący wszystkie rośliny-symbole, które budzą sentymenty, a więc: róże, lilie, fiołki, bratki, konwalie, heliotropy, „wodne lilie”, czyli grzybienie, itp.;


    • ogród azaliowy wzbogacony wieloma roślinami wrzosowatymi;


    • ogród różany, gdzie osnowę stanowiły gatunki i odmiany róż, kojarzące się ze starymi ogrodami angielskimi.


    Fot. 1. Jeden z ogrodów pokazowych przy centrum ogrodniczym H. M. Milczyńskich


    Poszczególne ogrody nie były duże — od 20 do 100 m2 — każdy oddzielony od pozostałych żywopłotem. W całości zajmowały spory obszar tworzący rodzaj labiryntu. Zespół ten uzupełni wkrótce typowy ogród skalny ze znajdującym się u jego podnóża stawkiem. Projektantką i realizatorką modelowych ogrodów jest pani Hanna, z wykształcenia biolog (ukończyła Uniwersytet Warszawski), całkowicie oddana swojej pasji. Między innymi podsuwa zwiedzającym pomysły na rabaty w określonej skali barwnej, uważane za wyższy poziom projektowania: np. w kolorze złoto-żółtym, niebiesko-fioletowym, czerwono-rdzawym czy różowo-białym. Cennym elementem dydaktycznym są tu także, prezentowane w jednej części kolekcji żywopłoty z różnych gatunków drzew i krzewów oraz osobliwe rośliny (fot. 2). Zwracał również uwagę ogród na dachu Centrum Ogrodniczego, zachęcający kilentów do podobnych eksperymentów z bylinami skalnymi i innymi niskimi, odpornymi na suszę roślinami.



    Fot. 2. Allium schubertii to jedna z ciekawostek ogrodów w Dankowicach



    Naprawdę warto przyjechać do regionu Podbes­kidzia, by obejrzeć te i inne szkółkarskie atrakcje. Kolejna szczególna okazja przypada co roku we wrześniu, kiedy okoliczni szkółkarze organizują jesienne Dni Otwarte w swoich gospodarstwach (czyt. też „Szkółkarstwo” 6/2003).

    Related Posts

    None found

    Poprzedni artykułBYŁO JEST I BĘDZIE
    Następny artykułMISECZNIKI – TEGOROCZNA PLAGA SZKÓŁEK ROŚLIN OZDOBNYCH

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Wpisz treść komentarza
    Wpisz swoje imię

    ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH *

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.