Konieczność wapnowania gleby

Z danych literaturowych wynika, że ponad 60% gleb w Polsce jest kwaśnych lub bardzo kwaśnych. W kategorii gleb lekko kwaśnych mieści się dodatkowe 25%. Dlatego też większość z nich wymaga zabiegów podnoszących ich odczyn do poziomu określonego przez wymagania uprawianych gatunków. Gleby w naszych największych regionach sadowniczych należą niestety do gleb silnie zakwaszonych. Jest nie najlepiej, a może być jeszcze gorzej – odczyn gleby jest bowiem jednym z warunków jej żyzności. Proces zakwaszania się gleb jest zjawiskiem naturalnym i niestety w naszej strefie klimatycznej również nieuchronnym.
Zakwaszanie się gleby
Na proces ciągłego zakwaszania się gleb oddziałują czynniki przyrodnicze(naturalne) oraz czynniki będące efektem działań człowieka. W czasie, gdy kształtowały się gleby na terenie Polski, mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem zlodowaceń – nasuwania się i cofania na nasze ziemie lądolodu. Spuścizną po lodowcach jest silne wypłukanie z naszych gleb kationów zasadowych (głównie wapnia i magnezu). Obecnie w strefie klimatu umiarkowanego mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem. Ilość opadów atmosferycznych przeważa nad parowaniem (ewapotranspiracją) wody z gleby. Zjawisko to w sposób naturalny prowadzi do wymywania wspomnianych już kationów zasadowych. Szczególnie silnie oddziałują na zakwaszanie się gleby opady w okresie jesienno-zimowym. Dodatkowo jesienią i zimą sytuację pogarsza zjawisko polegające na zwiększaniu się rozpuszczalności CO2 w wodzie glebowej w temperaturach panujących w tym okresie.

Do naturalnego zakwaszania się gleby przyczyniają się także same rośliny. Pobierając kationy, wydzielają do gleby równoważną ilość jonów H+. Zakwaszaniu się gleby sprzyjają także naturalne przemiany substancji organicznej oraz siarki i azotu. Poza procesami naturalnymi, które są nieuchronne, to człowiek swoją działalnością silnie i negatywnie oddziałuje na odczyn gleby. Intensywna działalność przemysłowa powoduje wzrost zawartości w atmosferze tlenków azotu, amoniaku oraz tlenków siarki. Związki te, opadając na glebę, powodują stałe jej zakwaszanie. Mimo znacznego ograniczenia emisji związków siarki do atmosfery degradacja gleb pod wpływem wcześniejszych emisji jest zauważalna i w wielu przypadkach trwała.

Kolejnym ważnym czynnikiem antropogenicznym wpływającym na zakwaszenie gleby w naszym kraju było stosowanie wysokich dawek nawozów azotowych oraz potasowych. Obecnie, mimo ograniczenia ilości wnoszonych składników pokarmowych z nawozami mineralnymi, nawożenie znacznie przyczynia się do zakwaszenia gleby.

Ponadto w ostatnich latach doszło do niekorzystnego zjawiska– rozszerzenia proporcji wniesionego azotu w stosunku do potasu i fosforu, co dodatkowo pogłębia degradację gleby (zubożenie w składniki pokarmowe oraz zakwaszenie).Problem zakwaszenia gleby dotyczy nie tylko obszarów objętych produkcją rolniczą, lecz także ogrodniczą. W przypadku sadów i innych upraw trwałych mamy do czynienia z bezorkowym utrzymaniem gleby. W takim przypadku w rzędach drzew, pod ugorem herbicydowym, dochodzi szybko do wypłukania i wyczerpania przez rośliny kationów zasadowych. Jeżeli wykonujemy głęboką orkę (oczywiście w uprawach rolniczych), zapobiegamy częściowo tym samym wymywaniu kationów (przede wszystkim wapnia), zakwaszanie się gleby przy uprawie orkowej zachodzi zauważalnie wolniej. W sadach z murawą w międzyrzędziu trawa pełni rolę podobną do orki.

Rośliny rosnące w murawie pobierają kationy z głębszych warstw gleby, a my, kosząc murawę, częściowo przywracamy składniki pokarmowe wierzchniej warstwie gleby. Proces zakwaszania się gleby pod ugorem herbicydowym zachodzi znacznie szybciej niż pod murawą. Bardzo silnie oddziałujemy na odczyn gleby także poprzez stosowanie nawozów (fizjologicznie kwaśnych). Silnie zakwaszają glebę nawozy zawierające azot w formie amonowej i amidowej. Najsilniej jednak zakwasza glebę siarczan amonu, w drugiej kolejności mocznik, saletrzak i salmag (za Wójcikiem 2009). Natomiast saletra wapniowa wykazuje działanie przeciwne do nawozów wymienionych wcześniej.

Niski odczyn gleby silnie ogranicza możliwości uzyskiwania wysokich plonów, o wysokich parametrach jakościowych, mimo prawidłowej agrotechniki i nawożenia. Gleby silnie zakwaszone nie tworzą struktury gruzełkowatej, co wpływa na zachwianie równowagi pomiędzy fazą ciekłą a gazową gleby. Gleby kwaśne stają się zlewne, mało przewiewne i zimne. Ponadto następuje w nich spadek aktywności mikroorganizmów glebowych, skutkujący stopniową degradacją fazy żywej gleby. W glebach kwaśnych ograniczona jest przyswajalność podstawowych składników pokarmowych: N, P, Mg, Ca, K oraz Mo. Może występować także zjawisko toksyczności jonów niektórych metali, głównie glinu oraz czasami manganu. Przy niskim odczynie gleby oraz w warunkach niskiej zawartości substancji organicznej może dochodzić także do szybkiego wymywania niektórych pierwiastków, np. boru i molibdenu.

Pomiary kwasowości i odczynu gleby
Stan zakwaszenia gleby jest określany całkowitą ilością jonów o charakterze kwaśnym (H+ oraz Al3+). W obrębie kwasowości gleby wyróżniamy kwasowość hydrolityczną (wszystkie jony o charakterze kwaśnym, nawet najsilniej związane z glebą), wymienną (jony o charakterze kwaśnym zawarte w kompleksie sorpcyjnym i roztworze glebowym) oraz czynną (ilość jonów H+ w roztworze glebowym, która jest znikomą częścią jonów kwaśnych zawartych w glebie, gdyż większość jonów kwaśnych jest zaabsorbowana w kompleksie sorpcyjnym gleby). Odczyn gleby jest ściśle związany z ilością jonów H+ w roztworze glebowym, czyli z kwasowością czynną. Możemy go określić metodą kolorymetryczną (proste kwasomierze) lub potencjometryczną (przy użyciu elektronicznego pH-metru). Badanie pH gleby przy użyciu pH-metrów można prowadzić w wyciągu wodnym z gleby lub w roztworze 1 M KCl. Wyniki pomiarów pH gleby prowadzone w KCl są 0,5 do 1 jednostki pH mniejsze w porównaniu z pomiarami prowadzonymi w wyciągach wodnych. Pamiętajmy jednak, że w celu określenia dawek nawozów wapniowych należy zbadać kwasowośćhydrolityczną.
Wapnowanie gleby
Wapń jako składnik pokarmowy występuje w naszych glebach na w miarę optymalnym poziomie. Wapnowanie gleby ma służyć w większej mierze zmianie jej odczynu i doprowadzić do poprawy jej właściwości fizykochemicznych oraz biologicznych. Badając odczyn gleby w specjalistycznym laboratorium warto również określić tak zwaną krzywą neutralizacji. Możemy z niej odczytać, jak dana gleba reaguje na wapnowanie oraz jaką dawkę nawozu wapniowego należy zastosować, aby doprowadzić odczyn gleby do zamierzonego przez nas – odpowiadającego wymaganiom danej uprawy. Praktycznie każdy wapnuje glebę przed założeniem sadu. Wydaje się, że zasady stosowania nawozów wapniowych w tym czasie są powszechnie znane i przestrzegane.

Dzięki opisanym na początku tekstu zjawiskom nawet najlepiej przygotowane przed założeniem sadu gleby zakwaszają się. Szybciej proces ten zachodzi jednak na glebach lżejszych, wolniej natomiast na glebach cięższych. Dlatego na glebach lżejszych konieczne jest zwykle przeprowadzanie wapnowania co trzy lata. Gleby cięższe wapnujemy rzadziej, zwykle raz na 4 lata. Dawki nawozów wapniowych w sadach wynoszą od 500 do 2500 kg CaO na hektar sadu. Zależą bowiem od kategorii agronomicznej gleby oraz od jej wyjściowego pH. Dawki nawozów wapniowych wspomniane wcześniej powinny teoretycznie podnieść pH gleby i utrzymać je powyżej 5,5 przez 3–4 lata. Szybkość zmiany pH gleby jest wypadkową kilku czynników. Stopień reakcji gleby na wapnowanie zależy od wymieszania nawozu z glebą, rodzaju nawozu (forma węglanowa, forma tlenkowa, wiek skał, z których przygotowany jest nawóz), stopnia rozdrobnienia nawozu oraz wilgotności samej gleby.

Duże jednorazowe dawki nawozów wapniowych mogą doprowadzić do czasowego nadmiernego podniesienia odczynu gleby, szczególnie w jej powierzchniowej warstwie. W konsekwencji może dojść do chwilowych niedoborów żelaza i manganu oraz wzrostu ilości przyswajalnego molibdenu, a także ograniczenia pobierania boru. Czasami warto podzielić dawkę nawozów wapniowych, która wydaje się wysoka, na dwie i stosować wapnowanie rok po roku. Dobrym rozwiązaniem jest coroczne stosowanie niewysokich dawek nawozów wapniowych. Należy doprowadzić pH gleby w sadzie do optymalnego odczynu i stosować w kolejnych latach niewielkie – 200 do 300 kg CaO/ha – dawki nawozów wapniowych. Takie podejście do zagadnienia wapnowania gwarantuje utrzymanie zamierzonego odczynu gleby na w miarę wyrównanym poziomie. Oczywiście postępując w wyżej opisany sposób, również co 3–4 sezony powinniśmy sprawdzić odczyn gleby i ewentualnie skorygować coroczne dawki CaO.

Marcin Oleszczak

Artykuł pochodzi z numeru 10/2015 miesięcznika MPS “Sad”

6 KOMENTARZE

  1. Nie pisuje na forach ale jak to czytam to żal dupę ściska. Albo krypciocha leci nieudolna albo jacyś amatorzy działkowcy balkonowi to wypisują. “Wapnowałem ale nic nie dało efektu może Flormex da ?” Jakim sposobem wykonane wapnowanie może być nieskuteczne – tylko jak ktoś go nie wykonał albo po prostu dawkę zaniżył. Co to za tekst “ja wapnuje swoje pola od kilku lat” – to co człowieku robiłeś wcześniej ? Powszechna praktyka wapnowania ma grube dziesiątki lat. Co to za “trzeba działać bo ziemia bardziej zmarnieje” – kto to wymyśla? Weźcie się ludzie spotkajcie z rozumem.

  2. Nie ma żadnego powodu żeby kupować Flormex od szwajcarskiej firmy. Mamy dostatecznie dużo własnych produktów. Nawożenie wapniowe ma być tanie i po prostu wykonane. Jakiekolwiek czar-mary w tym Flormex to tylko wyciskanie kasy z naszej kieszeni.

  3. No to we dwójkę czekamy na efekty, bo też się zdecydowałem użyć nawozu Flormex. Nie powiem, trochę się boję co z tego wyjdzie bo mam małe doświadczenie w uprawianiu gleby i nawożeniu, no ale trzeba było coś działać bo ziemia jeszcze bardziej by zmarniała. Jak ktoś ma jakieś doświadczenia z flormexem to chętnie poczytam 🙂

  4. No ja po raz pierwszy zdecydowałem się na flormex za namową znajomych. U nich to bardzo dobrze się sprawdziło. Ja na swoje efekty poczekam do przyszłego roku. Mam nadzieje, że będą tak dobre jak u są siadów.

  5. Ooo właśnie ostatnio też słyszałem o tym nawozie Flormex, opinie są bardzo dobre i chyba też go użyję. Mam glebę strasznie zakwaszoną i już nic nie pomaga. Zobaczymy czy Flormex da radę 🙂

  6. Ja wapnuję swoje pola od kilku lat. W tym roku wapnowałem nowością – znajomy podrzucił mi namiary na nawóz wapniowy Flormex z magnezem – czekam na efekty 🙂 Oby kolejny sezon był równie udany!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię