Holenderskie analizy polskich gleb. 6. Międzynarodowa Konferencja Nawożeniowa

Z „akademickim kwadransem” prezes ZZO Warka Anna Marczak powitała uczestników 6. Miedzynarodowej Konferencji Nawożeniowej. Pierwszym wykładowcą jest Eric van der Hoef (FruitConsult). Opisał wyniki badania próbek gleby zebranych w polskich sadach a przeanalizowanych w placówkach holenderskich.
Nie wszyscy polscy sadownicy robią w swoich sadach analizy glebowe. W każdym kraju analizy te wykonuje się nieco innymi metodami, ponadto sama interpretacja tych próbek niezależnie od metody badawczej wymaga sporego doświadczenia. Pojawił się pomysł, by polskie gleby przebadać tak, jak badamy je w Holandii. Zrobiliśmy to.
 
Potrzebna roślinom ilość nawozów zależy od zawartości składników odżywczych w glebie i liściach. Zapotrzebowanie podobnych do siebie roślin (odmiana, podkładka, wiek, rodzaj gleby) rosnących w różnych sadach jest podobne.

Laboratoria znają się na chemii rolnej, ale już niekoniecznie na sadownictwie, więc ten brak doświadczenia może odbić się na jakości zaleceń. Powinny je opracowywać osoby mające praktykę sadowniczą. Dobra interpretacja to podstawa zrównoważonego nawożenia, poprawnego ułożenia planu nawożenia sadu.

E. van der Hoef zaleca – podobnie jak nasi specjaliści – przeprowadzanie analiz gleby we wszystkich kwaterach sadu co 4 lata, a co roku z kilku kwater – analiz liści. Próbki gleby pobiera się z warstwy 0-30 cm. Wykonywane w Polsce (ale też w innych krajach –np. we Włoszech) zakres analiz jest skromny – nie obejmuje chociażby zawartości substancji organicznej w glebie. W Holandii bada się  w dostarczonych próbkach około 35-40 parametrów, w Polsce zaś około 5. Nie chodzi o ilość parametrów – ważne, co można się z wyniku dowiedzieć – na przykład: dobrze wiedzieć, jaka jest zawartość danego składnika w glebie, ale jeszcze lepiej jest wiedzieć, ile form dostępnych dla rośliny jest w danej glebie.

Eric van der Hoef

Ważny parametr to CEC – analiza pojemności wymiennej kationów.  W regionie warecko-grójeckim pobrano 25 próbek celem jej określenia w polskich warunkach. W jednym gospodarstwie pobierano 3 próbki, by uchwycić zmienność glebową. Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, jak zachowuje się w wybranych gospodarstwach azot.  

Lekka gleba piaszczysta o zawartości 2,2% substancji organicznej była w stanie wyprodukować w sezonie 39 kg azotu mineralnego. Ciężka, o 6,5% substancji organicznej – 147 kg. Nawet w obrębie jednego gospodarstwa zanotowano duże różnice w mineralizacji azotu. Naturalna mineralizacja azotu w polskich glebach jest najczęściej niewystarczająca dla jabłoni, a czasem także grusz – trzeba myśleć o jego dostarczeniu.
Następnym parametrem badanym w pobranych próbkach był odczyn gleb. Optymalne pH (około 6,5) miało niewiele z pobranych próbek. W większości gospodarstw zawartość wapnia była za niska. Podobnie przedstawiała się zawartość w glebach fosforu – brakowało go (nawet ekstremalnie) w przeważającej ilości próbek. Szybko (łatwo) dostępnego dla roślin potasu brakowało w większości próbek (duże było także zróżnicowanie w obrębie jednego gospodarstwa). Natomiast zawartość magnezu z reguły była zadowalająca. 
Mikroelementy lepiej badać w próbkach liści, niż szukać tych składników w glebie. Zwykle zasobność gleb w te składniki jest wysoka, ale ponieważ ich pobieranie mocno zależy od odczynu gleby – w roślinach mikroelementów często brakuje.
Pojemność wymiany kationów jest związana z siłą kompleksu sorpcyjnego gleby. Gleby o mocnym kompleksie mają dużą pojemność – piasek ma 0,1 m2/gram gleby, gliny – 800 m2/g gleby, kwasy humusowe – 1000 m2/g. Polskie gleby mają niski CEC. Zwykle są one lekkie (piaszczyste), z niską zawartością substancji organicznej.
We wskazówkach dla naszych sadowników E. van der Hoef podkreślił potrzebę poprawności pobierania próbek i wyboru dobrego laboratorium. Trzeba zwracać uwagę na możliwość zmienności poziomu pH w obrębie gospodarstwa. W polskich glebach brakuje fosforu – lepiej dostarczać go przed założeniem sadu. Azot należy dawkować – 2, 3 razy w sezonie. Corocznie potrzebne jest nawożenie potasem. Kontrola pH i wapnowanie powinno mieć miejsce co 2-3 lata. Poprawianie CEC jest możliwe poprzez dostarczanie materii organicznej  czy preparatów zawierających syntetyczne kwasy humusowe.
Pełne materiały z 6. Miedzynarodowej Konferencji Nawożeniowej w Warce znajdą się w marcowym numerze  MPS „Sad” wydawanego przez Wydawnictwo Plantpress.

pg

Poprzedni artykułWsparcie finansowe dla eksportujących przedsiębiorców
Następny artykułW Warce o zmęczeniu gleby

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię

ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH *

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.