CO NOWEGO W UPRAWIE WARZYW DLA PRZETWÓRSTWA

    26 stycznia w Nałęczowie firma Seminis Vegetable Seeds Polska Sp. z o.o. zorganizowała spotkanie dla przedstawicieli zakładów przemysłu przetwórczego. Było ono okazją do poznania oferty odmian warzyw tej firmy, a także wysłuchania wykładu prof. Adama Dobrzańskiego na temat możliwości zwalczania chwastów w uprawach warzyw.

    Otwierający spotkanie dyrektor firmy Jan Kaczmarz (fot. 1) podkreślał, że w polskim warzywnictwie pogoń wyłącznie za nowymi odmianami jest złą taktyką, ponieważ często trzeba poprawić technologię uprawy i ochronę, a nie upatrywać sukcesu tylko w odmianach. Z drugiej strony jednak, hodowla nie stoi w miejscu i, zdaniem J. Kaczmarza, w Europie prędzej czy później można się spodziewać wykorzystywania na szerszą skalę roślin modyfikowanych genetycznie (GMO).


    Fot. 1. Spotkanie otworzył Jan Kaczmarz dyrektor firmy SVS Polska Sp. z o.o.

    Profesor Adam Dobrzański (fot. 2) szczegółowo omówił agrotechniczne i mechaniczne metody zwalczania chwastów — sposoby, o których ogrodnicy muszą sobie przypomnieć, gdyż lista herbicydów dopuszczonych do ochrony upraw warzyw przed chwastami jest coraz bardziej ograniczana. Wycofywane herbicydy niełatwo zastąpić, a niektórych upraw w ogóle nie będzie czym chronić przed chwastami. Dodatkowo, jak powiedział wykładowca, w ciągu najbliższych lat nie przewiduje się rejestracji nowych herbicydów dla upraw m.in. takich gatunków, jak kapusta pekińska, kalarepa, jarmuż, rzodkiew, brokuł, czosnek, cebula siedmiolatka, cykoria, szparag czy rabarbar. Wkrótce bardzo ograniczone będą także możliwości ochrony papryki przed chwastami — wycofany zostanie Devrinol 450 SC i Goal 240 SC. W jej uprawach (a także na plantacjach brokułów), możliwe będzie jedynie użycie środków zawierających triflurotox.


    Fot. 2. Profesor Adam Dobrzański podkreślał, że możliwości chemicznej walki z chwastami są coraz mniejsze

    Metody mechaniczne zwalczania chwastów mają też jednak swoje ograniczenia — na przykład, coraz popularniejszych bron chwastowników można bezpiecznie używać tylko wtedy, gdy rośliny są już dobrze ukorzenione, poza tym ich wykorzystanie mija się z celem w uprawach prowadzonych z drogich, punktowo wysiewanych nasion. Trudno również ustalić właściwy termin zabiegu mechanicznego, gdyż różnego rodzaju pielniki sprawdzają się w zwalczaniu małych chwastów, które wykształciły dopiero pierwszy liść, tymczasem uprawiana roślina musi być już dobrze ukorzeniona, aby odchwaszczać tym sprzętem jej plantację. Efektem mechanicznego odchwaszczania może być również przesuszenie gleby.

    Ofertę odmian warzyw kapustnych zaprezentował Jan Skocz, przedstawiciel firmy SVS. Zwrócił on także uwagę na niektóre błędy popełniane przez ogrodników. W czasie produkcji rozsady nierzadko zdarza się zamieranie roślin na rozsadnikach, spowodowane nierównym wymieszaniem z glebą herbicydów, w jednym z gospodarstw wystąpiło z kolei poparzenie rozsady przez nieprawidłowo zastosowany środek do zwalczania ślimaków, którym posypano także rośliny. W czasie uprawy nagminne, zdaniem prelegenta, jest nadmierne nawożenie pól azotem w sytuacjach, gdy wzrost roślin jest ograniczony przez inne czynniki — często przez brak wody. Tymczasem nadmiar azotu prowadzi do pogorszenia jakości plonu, na przykład u kalafiorów przenawożonych tym pierwiastkiem tworzą się podwójne róże. Na jakość róż pozytywnie wpływa natomiast nawożenie borem — wskazane jest podawanie co roku np. 30 kg boraksu na hektar.

    Nowe odmiany marchwi dla przemysłu były tematem wystąpienia Marcina Moczulskiego z firmy SVS. W hodowli tego gatunku Seminis opiera się głównie na typach amerykańskich. W uprawie dla przetwórstwa, zdaniem prelegenta, dobrze sprawdzają się odmiany typu Chantenay, o intensywnie wybarwionych i stosunkowo krótkich korzeniach, dzięki czemu łatwiej jest je uprawiać na większości pól. Cechy wspomnianego typu łączy, na przykład, Albledo F1o 110 dniach wegetacji. Nową propozycją jest również późna Carbeta F1, o mocnej naci i dobrej odporności na choroby, bardzo intensywnym kolorze korzeni i małej skłonności do kumulowania azotanów.

    O uprawie i odmianach m.in. fasoli szparagowej i papryki dla przetwórstwa mówił Henryk Zając (fot. 3) przedstawiciel regionalny firmy SVS. W ofercie firmy znajdują się odmiany o cienkich strąkach, np. Valencia, Luizjana, Panama. Jego zdaniem, fasole tego typu można polecać do uprawy jedynie na północy Polski, natomiast na południu, gdzie warunki klimatyczne są zmienne, plonują one słabiej i dają plon gorszej jakości. Wśród podstawowych odmian przetwórczych zwracał on uwagę m.in. na Excalibur, w typie Paulisty (nadal podstawowej propozycji dla przetwórstwa), o nieco dłuższych strąkach (15–16 cm),
    ciemnozielonych, błyszczących, okrągłych na przekroju, wysoko umieszczonych na roślinach (co ułatwia prowadzenie zbioru mechanicznego). Impact to z kolei fasola o żółtych, krótkich (11–12 cm) strąkach, do mrożenia w całości. W mrożonkach ciekawie prezentują się również odmiany płaskostrąkowe — np. Bogota, o ciemnozielonych strąkach, długo zachowujących dobrą jakość.


    Fot. 3. Na temat uprawy fasoli szparagowej i papryki dla przemysłu mówił Henryk Zając, przedstawiciel firmy SVS

    Rozwija się u nas produkcja papryki dla przetwórstwa — skup surowca na mrożonki i konserwy wyniósł w minionym roku ponad 15 tys. ton. Od trzech lat jesteśmy również eksporterem tego warzywa. Według szacunków przedstawionych przez H. Zająca, w uprawie tego gatunku pod osłonami na pierwszym miejscu jest rejon radomski (600 ha), w okolicach Krakowa pod osłonami uprawia się paprykę na około 300 ha, a 100 ha zajmują uprawy polowe (w Radomskiem tylko 20 ha). W okolicach Lublina dominują natomiast polowe uprawy papryki (400 ha), a tunele zajmują tylko 15 ha i, według niego, najdynamiczniej rozwija się produkcja właśnie w tym rejonie. W bieżącym roku prawdopodobnie powierzchnia uprawy tego gatunku się powiększy. Ci, którzy decydują się na uprawę papryki, powinni koniecznie zainwestować w nawadnianie — wystarczy jednorazowe przesuszenie, aby rośliny nie wydały plonu. Z nowych odmian H. Zając zwracał uwagę głównie na Solution F1, plenną, o czerwonych owocach typu Lamuyo, o grubej ściance. Według niego, za rok, dwa może być to podstawowa odmiana eksportowa.


    26 stycznia w Nałęczowie firma Seminis Vegetable Seeds Polska Sp. z o.o. zorganizowała spotkanie dla przedstawicieli zakładów przemysłu przetwórczego. Było ono okazją do poznania oferty odmian warzyw tej firmy, a także wysłuchania wykładu prof. Adama Dobrzańskiego na temat możliwości zwalczania chwastów w uprawach warzyw.


    Otwierający spotkanie dyrektor firmy Jan Kaczmarz (fot. 1) podkreślał, że w polskim warzywnictwie pogoń wyłącznie za nowymi odmianami jest złą taktyką, ponieważ często trzeba poprawić technologię uprawy i ochronę, a nie upatrywać sukcesu tylko w odmianach. Z drugiej strony jednak, hodowla nie stoi w miejscu i, zdaniem J. Kaczmarza, w Europie prędzej czy później można się spodziewać wykorzystywania na szerszą skalę roślin modyfikowanych genetycznie (GMO).



    Fot. 1. Spotkanie otworzył Jan Kaczmarz dyrektor firmy SVS Polska Sp. z o.o.


    Profesor Adam Dobrzański (fot. 2) szczegółowo omówił agrotechniczne i mechaniczne metody zwalczania chwastów — sposoby, o których ogrodnicy muszą sobie przypomnieć, gdyż lista herbicydów dopuszczonych do ochrony upraw warzyw przed chwastami jest coraz bardziej ograniczana. Wycofywane herbicydy niełatwo zastąpić, a niektórych upraw w ogóle nie będzie czym chronić przed chwastami. Dodatkowo, jak powiedział wykładowca, w ciągu najbliższych lat nie przewiduje się rejestracji nowych herbicydów dla upraw m.in. takich gatunków, jak kapusta pekińska, kalarepa, jarmuż, rzodkiew, brokuł, czosnek, cebula siedmiolatka, cykoria, szparag czy rabarbar. Wkrótce bardzo ograniczone będą także możliwości ochrony papryki przed chwastami — wycofany zostanie Devrinol 450 SC i Goal 240 SC. W jej uprawach (a także na plantacjach brokułów), możliwe będzie jedynie użycie środków zawierających triflurotox.



    Fot. 2. Profesor Adam Dobrzański podkreślał, że możliwości chemicznej walki z chwastami są coraz mniejsze


    Metody mechaniczne zwalczania chwastów mają też jednak swoje ograniczenia — na przykład, coraz popularniejszych bron chwastowników można bezpiecznie używać tylko wtedy, gdy rośliny są już dobrze ukorzenione, poza tym ich wykorzystanie mija się z celem w uprawach prowadzonych z drogich, punktowo wysiewanych nasion. Trudno również ustalić właściwy termin zabiegu mechanicznego, gdyż różnego rodzaju pielniki sprawdzają się w zwalczaniu małych chwastów, które wykształciły dopiero pierwszy liść, tymczasem uprawiana roślina musi być już dobrze ukorzeniona, aby odchwaszczać tym sprzętem jej plantację. Efektem mechanicznego odchwaszczania może być również przesuszenie gleby.


    Ofertę odmian warzyw kapustnych zaprezentował Jan Skocz, przedstawiciel firmy SVS. Zwrócił on także uwagę na niektóre błędy popełniane przez ogrodników. W czasie produkcji rozsady nierzadko zdarza się zamieranie roślin na rozsadnikach, spowodowane nierównym wymieszaniem z glebą herbicydów, w jednym z gospodarstw wystąpiło z kolei poparzenie rozsady przez nieprawidłowo zastosowany środek do zwalczania ślimaków, którym posypano także rośliny. W czasie uprawy nagminne, zdaniem prelegenta, jest nadmierne nawożenie pól azotem w sytuacjach, gdy wzrost roślin jest ograniczony przez inne czynniki — często przez brak wody. Tymczasem nadmiar azotu prowadzi do pogorszenia jakości plonu, na przykład u kalafiorów przenawożonych tym pierwiastkiem tworzą się podwójne róże. Na jakość róż pozytywnie wpływa natomiast nawożenie borem — wskazane jest podawanie co roku np. 30 kg boraksu na hektar.


    Nowe odmiany marchwi dla przemysłu były tematem wystąpienia Marcina Moczulskiego z firmy SVS. W hodowli tego gatunku Seminis opiera się głównie na typach amerykańskich. W uprawie dla przetwórstwa, zdaniem prelegenta, dobrze sprawdzają się odmiany typu Chantenay, o intensywnie wybarwionych i stosunkowo krótkich korzeniach, dzięki czemu łatwiej jest je uprawiać na większości pól. Cechy wspomnianego typu łączy, na przykład, Albledo F1o 110 dniach wegetacji. Nową propozycją jest również późna Carbeta F1, o mocnej naci i dobrej odporności na choroby, bardzo intensywnym kolorze korzeni i małej skłonności do kumulowania azotanów.


    O uprawie i odmianach m.in. fasoli szparagowej i papryki dla przetwórstwa mówił Henryk Zając (fot. 3) przedstawiciel regionalny firmy SVS. W ofercie firmy znajdują się odmiany o cienkich strąkach, np. Valencia, Luizjana, Panama. Jego zdaniem, fasole tego typu można polecać do uprawy jedynie na północy Polski, natomiast na południu, gdzie warunki klimatyczne są zmienne, plonują one słabiej i dają plon gorszej jakości. Wśród podstawowych odmian przetwórczych zwracał on uwagę m.in. na Excalibur, w typie Paulisty (nadal podstawowej propozycji dla przetwórstwa), o nieco dłuższych strąkach (15–16 cm),
    ciemnozielonych, błyszczących, okrągłych na przekroju, wysoko umieszczonych na roślinach (co ułatwia prowadzenie zbioru mechanicznego). Impact to z kolei fasola o żółtych, krótkich (11–12 cm) strąkach, do mrożenia w całości. W mrożonkach ciekawie prezentują się również odmiany płaskostrąkowe — np. Bogota, o ciemnozielonych strąkach, długo zachowujących dobrą jakość.



    Fot. 3. Na temat uprawy fasoli szparagowej i papryki dla przemysłu mówił Henryk Zając, przedstawiciel firmy SVS


    Rozwija się u nas produkcja papryki dla przetwórstwa — skup surowca na mrożonki i konserwy wyniósł w minionym roku ponad 15 tys. ton. Od trzech lat jesteśmy również eksporterem tego warzywa. Według szacunków przedstawionych przez H. Zająca, w uprawie tego gatunku pod osłonami na pierwszym miejscu jest rejon radomski (600 ha), w okolicach Krakowa pod osłonami uprawia się paprykę na około 300 ha, a 100 ha zajmują uprawy polowe (w Radomskiem tylko 20 ha). W okolicach Lublina dominują natomiast polowe uprawy papryki (400 ha), a tunele zajmują tylko 15 ha i, według niego, najdynamiczniej rozwija się produkcja właśnie w tym rejonie. W bieżącym roku prawdopodobnie powierzchnia uprawy tego gatunku się powiększy. Ci, którzy decydują się na uprawę papryki, powinni koniecznie zainwestować w nawadnianie — wystarczy jednorazowe przesuszenie, aby rośliny nie wydały plonu. Z nowych odmian H. Zając zwracał uwagę głównie na Solution F1, plenną, o czerwonych owocach typu Lamuyo, o grubej ściance. Według niego, za rok, dwa może być to podstawowa odmiana eksportowa.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Wpisz treść komentarza
    Wpisz swoje imię