Jak koronawirus wpływa na międzynarodowy handel kwiatami?

Koronawirus a handel kwiatami
Koronawirus COVID-19 stał się gorącym tematem na całym świecie. Oprócz zagrożenia dla ludzi, wirus ten ma również wpływ na działalność wielu firm na całym świecie. Czy problem dotknął też branży kwiaciarskiej?

Zdrowie zaczyna się tutaj (“Gesundheit startet hier!”) – takim hasłem witały zwiedzających tegoroczne targi IPM ESSEN (22-25 stycznia) dozowniki z żelem dezynfekującym, ustawione przed głównymi wejściami do hal wystawowych. Wtedy jeszcze mało kto brał na poważnie wszelkie działania zapobiegające rozszerzaniu się epidemii koronowirusa. Ale gdy już tydzień później hala na targach Fruit Logistica w Berlinie, zwykle wypełniona firmami z Chin, świeciła pustkami, powoli zaczynano zdawać sobie sprawę ze skali zagrożenia i wpływu koronowirusa na gospodarkę, w tym branżę ogrodniczą na całym świecie.
Rząd chiński podjął działania w celu zminimalizowania rozprzestrzeniania się wirusa – odwołane są masowe imprezy i ograniczane jest przemieszczanie się ludzi i towarów. Większość naszych klientów ograniczyła do minimum swoje zamówienia. Poziom eksportu do tego kraju spadł drastycznie, mimo celebrowania tam Chińskiego Nowego Roku i walentynek. Musieliśmy w krótkim czasie szukać odbiorców na gotowy towar, m.in. kwiaty róż i łyszczec, na innych rynkach – poinformował Eduardo Chiriboga z firmy Blawesomes w Ekwadorze, dostarczającej na rynek kwiaty cięte.
Duże oczekiwania w związku ze zbytem kwiatów róż na walentynki w Chinach miał także Belen Garcia z firmy Florsani. Mieliśmy dużo zarezerwowanego towaru przez chińskich odbiorców, wszystkie zamówienia zostały anulowane. Jest to dla nas duża strata zwłaszcza, że odbiorcy z Państwa Środka zamawiają barwione kwiaty róż, co wymaga dodatkowych nakładów pracy. Części gotowego do wysyłki towaru nie udało się przekierować na inne rynki – podsumował B. Garcia.
Zdaniem Pablo Bazzaniego z firmy Plazoleta z Kolumbii, sprzedaż kwiatów w jego przedsiębiorstwie – przez zawirowania na chińskim rynku – spadła o ok. 40%.
Takie sytuacje dotyczą wszystkich producentów kwiatów eksportujących towar do Chin. Ale najbardziej dotknięci są Chińczycy. Jest to przede wszystkim problem dla naszych klientów. Część naszego obrotu zostanie utracona, ale dla nich sytuacja jest gorsza. Nie mogą nic sprzedać ani kupić, ponieważ logistyka jest zamrażana – mówi Paul Hoogenboom, dyrektor firmy Holex Flower (holenderski eksporter kwiatów, który ma kilka filii w Państwie Środka).
Wielu producentów zadaje sobie teraz pytanie: „jak kierować produkcją?”. O ile część wyprodukowanych kwiatów udało się przekierować na inne rynki, to i tak w wielu firmach powstały nadwyżki.
Z branżą kwiaciarską nierozerwalnie łączą się wystawy i targi. Na wielu zostały wprowadzone wyjątkowe środki ostrożności, niektóre – jak np. My Plant & Garden w Mediolanie czy HORTIFLOREXPO IPM BEIJING w Pekinie, ze względów bezpieczeństwa zostały odwołane.

Na podstawie artykułu Elity Vellekoop „Coronavirus impacts international flower trade”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię