700-300-katalogi-warzyw

Zmiany w produkcji warzyw szklarniowych

Bardzo wyraźne zmiany, jakie nastąpiły w produkcji warzyw pod osłonami w ciągu ostatnich lat, wynikają w dużej mierze z naszej integracji z krajami Unii Europejskiej i ułatwionej wymiany handlowej z Zachodem. Są jednak rejony, w których wszelkie zmiany dokonują się znacznie wolniej — do takich z pewnością zaliczyć trzeba tereny wschodniej Polski.

Co dalej ze starymi szklarniami?

W rejonie Zamościa obiekty szklarniowe, które powstały w latach siedemdziesiątych ub. wieku, są zamortyzowane i właściciele nie inwestują już w ich modernizację. Dlatego często uprawia się w nich mniej wymagające pod względem temperatury, ale bardziej pracochłonne, nowalijki (jako przedplon lub poplon), które znajdują nabywców na lokalnych rynkach. Cena jednostkowa tych warzyw nie jest wysoka, więc sprowadzanie ich z zagranicy nie jest zbyt opłacalne. Ich produkcji w kraju sprzyja również fakt, że — ze względu na krótką trwałość — nowalijki muszą być szybko dostarczone konsumentom, a transport na większe odległości pogarsza jakość tych warzyw. Jeżeli więc w gospodarstwie dostępne są zasoby siły roboczej, można zająć się uprawą sałaty czy rzodkiewki pod osłonami.

Pomidory lub ogórki w szklarniach starego typu uprawiane są przeważnie w krótkich cyklach. Coraz częściej jednak takie obiekty, których powierzchnia nie przekracza zwykle 1000–2000 m2, są likwidowane. Zazwyczaj w miejsce 20–30 szklarni z lat siedemdziesiątych powstaje jeden nowoczesny obiekt, o areale większym niż łączna powierzchnia wszystkich likwidowanych.

Nowe inwestycje

Budowa nowych szklarni, rozbudowa i modernizacja już istniejących obiektów następuje przeważnie w gospodarstwach z tradycjami w uprawie warzyw, w których produkcją zajęli się młodzi ludzie, z reguły z wykształceniem ogrodniczym. Powstały szklarnie wysokie, zblokowane, “jasne”, z nowoczesnym zapleczem technicznym. Jeszcze nie tak dawno standardem były obiekty, których powierzchnia dochodziła do 1 hektara — obecnie powstają kilku- i kilkunastohektarowe. Zamiast kupowania szklarni używanych demontowanych w Belgii czy Holandii (co do niedawna praktykowano) budowane są nowe szklarnie, o ocynkowanych konstrukcjach. Wysokość ściany bocznej nowych obiektów wynosi na ogół 4 m lub więcej i są one pod każdym względem dostosowywane do wymagań roślin. Podwójna szyba bocznych ścian montowana jest na uszczelkach, co zapobiega stratom ciepła. Montowane jest też ogrzewanie wegetacyjne (tzw. rura wegetacyjna), oprócz tradycyjnie rozlokowanych rur grzewczych dolnych i górnych.

Wyposażenie szklarni

Szklarnie są często wyposażane w wentylatory (około 15 sztuk na hektar), które wyrównują temperaturę w nawach, a wymuszony ruch powietrza stymuluje rozbudowę systemu korzeniowego roślin. Wentylatory (fot. 1) rozmieszcza się w taki sposób, aby w ciągu 1 godziny powietrze zostało przemieszane w całej objętości szklarni. Są one szczególnie potrzebne w tych szklarniach, w których zainstalowano kurtyny energooszczędne (fot. 2). Pracą kurtyn najlepiej jest sterować poprzez komputery klimatyczne, coraz powszechniej wykorzystywane w nowoczesnych szklarniach. Część ogrodników nie widzi jednak potrzeby inwestowania w takie urządzenie, twierdząc, że nie zastąpi ono całkowicie producenta, więc taki zakup to tylko dodatkowy wydatek. W praktyce okazuje się jednak, że producenci sterując samodzielnie warunkami klimatycznymi zbyt często zaciągają kurtyny, aby zmniejszyć koszty ogrzewania. Poza tym odczucia ogrodnika dotyczące m.in. warunków świetlnych są zawsze subiektywne i obciążone większym lub mniejszym błędem. Takie działania mogą mieć negatywny wpływ na rośliny na początku produkcji, co zazwyczaj rzutuje na kondycję roślin i plon w całym cyklu produkcyjnym. Zdecydowanie negatywny wpływ na uprawiane rośliny ma natomiast podwieszanie nad roślinami folii zamiast kurtyn — z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że zawsze powoduje to obniżenie wielkości plonu i pogorszenie jego jakości.


Fot. 1. Wskazane jest instalowanie wentylatorów,


Fot. 2. zwłaszcza gdy szklarnie wyposażone są w kurtyny energooszczędne

Nowe obiekty ogrzewane są olejem opałowym lekkim, mazutem, gazem lub miałem węglowym. Nowoczesne kotłownie z piecami o sprawności dochodzącej nawet do 90% zawsze umożliwiają utrzymanie optymalnej temperatury w określonej fazie rozwojowej roślin.

Dozowanie pożywki przy użyciu nowoczesnych i wydajnych sterowników oraz instalacji nawodnieniowych z kompensacją ciśnienia pozwala na bardzo precyzyjne podawanie pożywki każdej roślinie. W ostatnich latach zalecane jest uwzględnianie w składzie pożywek chlorków (chlorku wapnia i chlorku potasu, czyt. też HO 3/2004). Nawożenie chlorkiem wapnia wpływa m.in. na poprawę pobierania wapnia przez rośliny, a problem z jego przyswajaniem często występuje już na początku produkcji i latem.

Większość obiektów szklarniowych wyposażona jest także w instalacje rozprowadzające dwutlenek węgla. Dokarmianie tym gazem może pozwolić na zwiększenie plonów nawet o 5 kg/m2. W większości nowoczesnych obiektów warzywa uprawiane są na wełnie mineralnej. Maty uprawowe układane są bezpośrednio na gruncie albo na styropianowych płytach lub w rynnach (fot. 3). W produkcji pomidorów w rynnach lepiej rozwija się system korzeniowy roślin, ponieważ w matach wiosną łatwiej jest utrzymać temperaturę optymalną dla wzrostu korzeni (18–22°C). Lepsza jest również cyrkulacja powietrza wokół roślin uprawianych w rynnach wiszących, a pozbawione liści łodygi wiszą w powietrzu, są więc w mniejszym stopniu narażone na występowanie chorób niż gdy rosną w matach ułożonych na gruncie.

(a)

(b)
Fot. 3. Pomidory produkowane w rynnach wiszących (a),
system korzeniowy pomidora w takiej uprawie (b)

W nadchodzącym sezonie niektórzy ogrodnicy planują uprawę roślin w podłożu kokosowym. Za wprowadzeniem mat kokosowych przemawia przede wszystkim brak problemów z utylizacją tego podłoża po sezonie uprawowym.

Co będziemy uprawiać w tym sezonie?

Z roku na rok wzrastają koszty produkcji, nie rosną natomiast średnie ceny pomidorów, co powoduje, że utrzymanie dochodów na określonym poziomie jest możliwe pod warunkiem zwiększenia plonów z jednostki powierzchni. Dodatkowo, ceny zarówno pomidorów, jak i ogórków szklarniowych uległy w ciągu roku tzw. spłaszczeniu. Nie ma już bardzo wysokich cen na początku zbiorów, a z kolei latem produkcja tych warzyw jest opłacalniejsza niż kilka lat temu. Powinno to mieć bezpośrednie przełożenie na strukturę produkcji i na metody uprawy.

Wyprodukowanie dobrej rozsady jest bardzo ważnym etapem w całym procesie produkcji. Nie we wszystkich obiektach są odpowiednio wyposażone mnożarki. Wielu ogrodników zdaje sobie z tego sprawę i rezygnuje z produkcji rozsady we własnym zakresie. Zamawiają ją na konkretny termin w firmach zajmujących się profesjonalnie taką produkcją. Zamiast dwóch nasadzeń (wiosennego i jesiennego) ogrodnicy coraz częściej przygotowują jedno nasadzenie pomidorów w sezonie. Uprawa w cyklu przedłużonym jest zawsze dużym wyzwaniem. Każde niedopatrzenie czy błąd może prowadzić do zmniejszenia plonu. Aby uniknąć wielu problemów z kondycją systemu korzeniowego, można zdecydować się na szczepienie pomidorów metodą japońską. Za tym sposobem uprawy przemawia możliwość wykorzystania potencjału, jaki daje mocny, dobrze rozbudowany, odporny na choroby i na stresowe warunki system korzeniowy podkładki. Ten zabieg jest ważny, zwłaszcza w przypadku odmian, których podstawowymi zaletami są wczesność, dobra jakość i wielkość plonu, a wadą — stosunkowo słaby system korzeniowy. Mimo że szczepienie nie jest lekarstwem na wszystkie bolączki w produkcji, to jednak wyższe plony, jakie w bieżącym roku dały niektóre odmiany uprawiane z rozsady szczepionej, w porównaniu z plonem tych samych odmian nieszczepionych, stanowią ważny argument przemawiający za tą metodą uprawy.

Producenci starają się wyprzedzać zapotrzebowanie rynku wzbogacając ofertę o owoce nowych odmian — różnej wielkości, kształtu i koloru. Wprowadzają również opakowania dogodne dla klientów. Do niedawna standardem były 15-kg skrzynki, a obecnie większość towaru pakowana jest w skrzynki kartonowe czy inne opakowania, na ogół opatrzone etykietą zawierającą dane producenta. Opakowanie jest reklamą producenta, dlatego towar w oznaczonych opakowaniach jest zwykle dobrej jakości i starannie posortowany.

Dotychczas w okolicach Zamościa uprawiane były przede wszystkim odmiany wielkoowocowe, ponieważ na takie było zapotrzebowanie rynku. Z bogatej oferty tych odmian najpopularniejsze w tym rejonie były Geronimo F1, Grace F1 i Matrix F1 (De Ruiter Seeds), Red Chief F1 oraz Ivone F1 (Seminis), a także Bogota F1 (Rijk Zwaan). I te właśnie odmiany w przyszłym sezonie uprawiane będą na mniej więcej 30% powierzchni szklarni.

Wzrost powierzchni obiektów i możliwości eksportu spowodowały, że coraz częściej w dużych gospodarstwach wybierane są do uprawy pomidory o średnich owocach (150–170 g). W bieżącym sezonie ich uprawy zajmować będą około 70% powierzchni. Z wstępnych deklaracji ogrodników wynika, że będą to odmiany Admiro F1 (De Ruiter Seeds), Camry F1 (Rijk Zwaan) czy Flexxion F1 (Seminis). Pojawiają się też odmiany do zbioru w całych gronach — z tej grupy uprawiana będzie Tricia F1 (De Ruiter Seeds).

Fitomonitoring

Mimo że jest prowadzony on już w niektórych gospodarstwach w całym kraju, nie został jeszcze wdrożony w rejonie Zamościa. Fitomonitoring ułatwia prowadzenie uprawy, ponieważ pozwala na szybkie uzyskanie informacji o wzroście i rozwoju roślin, a w przypadku nieprawidłowości — na ustalenie przyczyny ich występowania. Ogrodnicy doceniają istotę monitoringu, w gospodarstwach brakuje jednak zwykle odpowiedniej osoby, która prowadziłaby systematyczne obserwacje wzrostu i rozwoju roślin. Samodzielna analiza danych uzyskanych z pomiarów roślin, bez pomocy doradców, również jest trudna.

Ochrona biologiczna

Powszechne w uprawie pomidorów jest używanie trzmieli do zapylania. Szkodniki pojawiające się w uprawie wielu ogrodników zwalcza za pomocą insektycydów (chociaż obecność trzmieli wyklucza stosowanie niektórych z nich). Zastrzeżenie budzi więc częste nadużywanie informacji o ochronie biologicznej plantacji na opakowaniach pomidorów w handlu detalicznym. Warunkiem umieszczenia takiej informacji powinno być wykorzystywanie do ochrony plantacji preparatów biologicznych. Systematyczne wprowadzanie naturalnych wrogów szkodników jest uzasadnione także ze względów ekonomicznych.

Ogórki pod znakiem zapytania

Ostatnie dwa lata nie były korzystne dla producentów ogórków szklarniowych. Porównanie opłacalności produkcji pomidorów i ogórków wypada wyraźnie na korzyść pomidorów. Dlatego w większości dużych obiektów zrezygnowano z uprawy ogórków, natomiast właściciele mniejszych szklarni uprawiają ogórki głównie dlatego, że rośliny te szybko wchodzą w owocowanie, co pozwala producentom na finansowanie dalszej produkcji. Przy niskiej opłacalności produkcji ogórków w minionym sezonie niektórzy producenci, aby uzyskać większy i lepszej jakości plon, dokonywali trzech nasadzeń w roku, z tak zwanym podsadzaniem (fot. 4). W takich uprawach bardzo trudne było usuwanie starych roślin. Poza tym ogórki atakowane są przez przędziorki i wciornastki niełatwe do zwalczenia, a przy podsadzaniu szkodniki te przenoszą się na nowo posadzone rośliny. W uprawach takich wzrosły więc bardzo nakłady na ochronę. Zapotrzebowanie na ogórki szklarniowe występuje obecnie przez cały rok. Producenci szybko dostosowali się do wymagań konsumentów. Do najwcześniejszych nasadzeń na początku stycznia przeznaczano odmiany tolerujące niedobór światła, takie jak Media RZ F1 (Rijk Zwaan), Pacto F1 (De Ruiter Seeds) i Magnum F1 (Nunhems Poland). Do drugiego nasadzenia producenci wybierali odmiany: Colonel F1 (De Ruiter Seeds), Maximum F1 (Nunhems Poland), Melen F1 (Enza Zaden). Z kolei do nasadzeń sierpniowych wróciły te same odmiany, które uprawiano w pierwszych nasadzeniach, poza tym nadal w cyklu jesiennym uprawia się odmianę Deltastar RZ F1 (Rijk Zwaan).


Fot. 4. Uprawa ogórków z podsadzaniem

Ogrodnicy starają się wprowadzać na rynek towar bardzo dobrej jakości. W uprawie ogórków często napotyka się plantacje, na których rośliny prowadzone są na jeden główny pęd i są opuszczane analogicznie, jak pomidory. Lepsze doświetlenie wierzchołków roślin na takich plantacjach skutkuje dobrą jakością plonu przez cały okres produkcji. Ze względu na szybkie tempo wzrostu, rośliny są opuszczane dwa razy w tygodniu, a ogórki zbiera się trzy razy w tygodniu — nakłady pracy w tym systemie produkcji są więc większe.

Organizacja pracy

Większe gospodarstwa szklarniowe stają się w niektórych regionach dużymi zakładami pracy, zatrudniającymi wiele osób. Organizacja pracy w takich przypadkach to największy problem, na jaki napotykają ogrodnicy, którzy jeszcze do niedawna prowadzili gospodarstwa rodzinne przy pomocy niewielu osób zatrudnianych sezonowo. Największym problemem jest rotacja pracowników. Nowe osoby podejmujące pracę zostają najpierw przeszkolone, niestety często po kilku dniach porzucają pracę bez uprzedzenia. Ogrodnicy starają się zmotywować ludzi do pracy podnosząc w miarę możliwości stawki godzinowe. Wymagania finansowe pracowników wzrastają, co, niestety, nie przekłada się na jakość i wydajność pracy. Potrzeba jeszcze czasu, by pracownicy zaczęli traktować gospodarstwo ogrodnicze tak, jak każdy inny zakład pracy. Trzeba też przyznać, że praca w ogrodnictwie nie należy do najlżejszych. Nic więc dziwnego, że zatrudnienie w nim traktuje się jako ostateczne rozwiązanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię