Specjalizacja – choinki

Tadeusz Janc z ojcem Włodzimierzem (fot. 1) prowadzą w miejscowości Góra koło Tarnowa Podgórnego (województwo wielkopolskie) szkółkę specjalizującą się w produkcji choinek.

Co ciekawe, jeszcze do 2000 r. w tym wtedy 7-hektarowym gospodarstwie rolnym uprawiano wyłącznie zboża. Gdy w okresie przemian w polskim rolnictwie okazało się, że taka kombinacja areału i upraw nie rokuje już pomyślnej przyszłości, właściciele postanowili szukać dla siebie nowej drogi. Pierwszym pomysłem, który jednak nie doczekał się realizacji, była produkcja truskawek, drugim – skutecznie rozwijanym do dzisiaj – okazała się plantacja drzew iglastych z przeznaczeniem na choinki oraz szkółka polowa zaledwie kilku gatunków roślin iglastych.

Właściciele zaczęli od obsadzenia roślinami najpierw jednego hektara. Początkowo szukali rynku zbytu na swoje choinki, m.in. na stacjach benzynowych. Szybko okazało się jednak, że klienci sami ich znaleźli i zaczęli przyjeżdżać po ten towar bezpośrednio na plantację. Przy okazji jednak pytali nie tylko o drzewka świąteczne, ale i o inny asortyment. W ten sposób do oferty szkółki, początkowo bazującej tylko na świerkach kłujących (Picea pungens), pospolitych (P. abies) i serbskich (P. omorika), dołączyły także jodła kaukaska (Abies nordmanniana), sosny: czarna (Pinus nigra), bośniacka (P. heldreichii) i kosodrzewina (P. mugo), odmiany żywotnika zachodniego (Thuja occidentalis), głównie ‘Smaragd’ i ‘Brabant’ (w niewielkich ilościach ‘ Danica’, ‘Golden Globe’ i ‘Whipcord’) oraz jałowiec skalny (Juniperus scopulorum) ‘Blue Arrow’ (fot. 2).


Fot. 2. Jałowiec skalny ‘Blue Arrow’

Obecnie 80% areału zajmują świerki (fot. 3) z przeznaczeniem na choinki kopane z gruntu i cięte, resztę żywotniki (rocznie wykopuje się ich 10-15 tys. szt. o wysokości powyżej 1 m – fot. 4) oraz jodła kaukaska.


Fot. 3. Większość areału zajmują świerki uprawiane na choinki


Fot. 4. Żywotnik zachodni ‘Smaragd’ to drugi pod względem znaczenia produkt gospodarstwa w Górze

Na własnych błędach
– Ponieważ dopiero zaczynaliśmy i nie mieliśmy na początku większych okazów, przed sezonem świątecznym dokupowaliśmy hurtowo materiał handlowy, równocześnie obsadzając kolejne hektary. Kiedyś sprzedawaliśmy świerki o wysokości 0,5-0,7 m, obecnie niższych niż metrowe (okazy 5-6-letnie) już nie oferujemy – mówią właściciele. Podkreślają, że wszystkiego musieli nauczyć się sami korzystając z literatury, rad kolegów-szkółkarzy oraz czerpiąc naukę z własnych błędów. – Popełniliśmy ich wiele, bywało, że trzeba było zaorać nawet 0,5 ha nasadzeń . Jednak po 4-5 latach wiedzieliśmy już z grubsza, na czym polega sztuka produkcji choinek. Najważniejsza była i pozostaje ochrona przed chwastami oraz chorobami – opowiada Włodzimierz Janc.

Nawadnianie
W tym roku minęło 16 lat od przebranżowienia gospodarstwa w Górze. Plantacja choinek oraz szkółka roślin iglastych zajmują obecnie aż 12 ha gliniastych gruntów 3. i 4. klasy (ostatnie 1,5 ha to nasadzenia tegoroczne). Co ciekawe całość areału jest w jednym kawałku i ogrodzona (była to niemała inwestycja), co zapobiega uszkodzeniom roślin przez sarny (zjadają wierzchołki roślin, a samce dodatkowo niszczą korę młodych drzewek ocierając o nią poroże).

Jak przyznają właściciele, produkcja tutaj nie byłaby możliwa bez nawadniania, które odbywa się za pomocą deszczowni szpulowej zasilanej pompą od ciągnika. Za źródła wody służą trzy stawy kopane (fot. 5). W jednym, położonym przy torfowisku, woda zbiera się samoczynnie, do dwóch – jest doprowadzana z rowów melioracyjnych. Najważniejsze, zdaniem Tadeusza Janca, jest dobre zaopatrzenie w wodę „młodzieży” w pierwszym roku po posadzeniu w polu oraz (przed sezonem wykopywania) tych kwater, z których będą wykopywane rośliny (wilgotna gleba pozwala łatwiej uzyskać zwarte bryły korzeniowe).


Fot. 5. Stawy stanowią źródło wody do nawadniania plantacji
 
Nawożenie
Ponieważ gleby w opisywanym gospodarstwie mają odczyn pH zbliżony do obojętnego, szkółkarze stosują głównie nawozy zakwaszające. – „Iglaki” preferują odczyn pH w zakresie 5,5-6, ale aby do takiego dojść potrzeba lat – informują właściciele. Raz do roku z całego obszaru produkcji pobierane są próbki gleby do analizy.

Jako pierwszy wczesną wiosną podawany jest roślinom nawóz Yara Mila Complex w dawce 500 kg/ha. Takie zasilenie wystarcza świerkom na cały sezon. Dla żywotników to jednak za mało. Tym szkółkarze podają jeszcze dodatkowo dwa razy w roku (w czerwcu i sierpniu) nawozy dolistne z grupy Basfoliar Activ® w postaci opryskiwania. Dodatkowo, w tym roku pod koniec czerwca w ramach testów próbowano także podawanie roślinom  innego produktu z oferty firmy Compo –  nawozu NovaTec Classic® o wydłużonym działaniu. – Chcemy go sprawdzić, bo na przełomie września i października widać często, że roślinom brakuje już niektórych składników pokarmowych – stwierdza T. Janc.  
[NEW_PAGE]Ochrona
W wypadku najważniejszego w gospodarstwie asortymentu choinkowego, czyli świerków, szkodnikami, które plasują się na pierwszym miejscu w hierarchii zagrożeń są przędziorki. Na drugim miejscu znalazły się mszyce, na trzecim miodownica świerkowa, a na czwartym ochojniki. Ochronę świerków (serbskie są najmniej podatne na szkodniki) rozpoczyna się bardzo wczesną wiosną, gdy tylko da się wjechać ciągnikiem w pole, od opryskiwania drzewek preparatami olejowymi, przede wszystkim preparatem Treol 770 EC. Do zwalczania miodownicy świerkowej wykorzystywany jest Decis Ogród 015 EW, a przędziorków, m.in. Magus 200 SC (ważne jest, aby trafić z opryskiwaniem w dobry moment, w 2016 r. było to okres między 5 a 10 maja).

Żywotniki nie są specjalnie wrażliwe na szkodniki, ale w wypadku tych roślin trzeba z kolei zwalczać choroby, np. plamistość łusek żywotnika (wywoływaną przez grzyb Didymascella thujina). Właściciele opryskują rośliny profilaktycznie przed  chorobami nawet osiem razy w sezonie, m.in. zawsze kilka godzin po nawadnianiu (rośliny muszą być suche). Odchwaszczanie to zabieg pochłaniający w gospodarstwie  najwięcej robocizny. Do 2015 r. chwasty w całej szkółce usuwane były tylko mechanicznie (ręcznie lub pielnikiem), bo nie było na rynku preparatu zarejestrowanego do użycia w szkółkach roślin iglastych.

W ubiegłym roku właściciele podjęli próby z użyciem na plantacji świerków herbicydu Logo 310 WG, podawanego zwykłym opryskiwaczem polowym najpóźniej na tydzień przed pękaniem pąków, a w późniejszym terminie –opryskiwaczem zmodernizowanym (końcówki z osłonami znajdują się z przodu ciągnika o prześwicie podwyższonym do około 90 cm, zbiornik – z tyłu ciągnika – fot. 6),. Na hektar użyto 150 g preparatu oraz 2 l adiuwantu Mero 842 EC w 400-600 l wody. Dwuletnie doświadczenia ze świerkami okazały się bardzo pozytywne. – Używaliśmy też opisanego preparatu na kwaterach z jodłą i kosodrzewiną, gdzie po zastosowaniu przez 2-3 miesiące nie wschodziły nam chwasty, zwłaszcza komosa, z którą wcześniej mieliśmy dużo problemów. Zaobserwowaliśmy też znacznie mniejsze zachwaszczenia w kolejnym sezonie – informowali właściciele, dodając, że nie mają innego wyboru, bo robocizna jest w ich okolicy bardzo droga i trudno o pracownika, który zgodzi się na stawkę poniżej 20 zł/godz.


Fot. 6. Tadeusz Janc przy ciągniku o podwyższonym prześwicie i z opryskiwaczem z osłonami z przodu…


… oraz zbiornikiem z tyłu

Cykl produkcji  
„Młodzież” z tzw. gołym korzeniem kupowana jest w formie sadzonek (żywotniki, jałowce) ze szkółki Włodzimierza Zajdy z Bielska-Białej, a siewki (świerków, jodeł i sosen; przede wszystkim 3-4-letnie) z gospodarstwa Michała Bojanowskiego z  Prymusowej Woli. Do sadzenia przystępuje się pod koniec marca lub na początku kwietnia (gdy da się wjechać w pole z maszynami). Wcześniej sadzono wyłącznie ręcznie uzyskując przyjęcia na poziomie 90%. Obecnie rośliny sadzi się specjalnie przystosowaną sadzarką doczepianą do ciągnika i obsługiwaną przez dwie osoby (fot. 7a), które wkładają sadzonki lub siewki do chwytaków (fot. 7b). Żywotniki i jałowce sadzi się w rzędzie co 50 cm, a świerki i jodły co 1,5 m (międzyrzędzia mają szerokość 75 cm). W tym pierwszym  wypadku, gdy rośliny osiągną wysokość jednego metra, co druga w rzędzie jest wykopywana. Użycie sadzarki zwiększyło odsetek przyjęć prawie do 98%.


Fot. 7. Sadzarka do „młodzieży”; fot. T. Janc

Formowanie świerków wykonywane jest dwa razy w roku. Wiosną, przed ruszeniem wegetacji roślinom, które są wyższe niż 1-1,2 m ścina się zbyt długie przewodniki (pod kątem, żeby ściekała woda – fot. 8) oraz odstające pędy boczne. Drugi zabieg przeprowadzany jest w lipcu i sierpniu, gdy u 90% roślin skraca się zbyt długie wierzchołki (jednoroczne przyrosty), pozostawiając fragmenty o długości 30-40 cm. W tym samym okresie usuwa się także nadmiar przewodników, jeśli konkurują one z głównym. W wypadku jodeł właściciele nie mają jeszcze doświadczenia w tym zakresie, bo ich nasadzenia są wciąż młode. – Wiemy na pewno, że u tego gatunku nie można ciąć wierzchołka, bo potem trudno wyprowadzić nowy, prosty. Z tego powodu na jodłach uczymy się obecnie ,,stopować’’ przewodniki – dodają.


Fot. 8. U świerków zbyt długie jednoroczne przewodniki przycina się pod kątem
 
Pole po wyciętych choinkach jest przez dwa lata odłogowane i w tym czasie dwa razy w roku przeorywane. Przed sadzeniem kolejnej partii roślin obsiewa się je jeszcze dodatkowo gorczycą, która pełni rolę rośliny fitosanitarnej.
[NEW_PAGE]Zbyt
– Główny okres wykopywania przypada na jesień, chociaż gdy znajdzie się nabywca rośliny możemy pozyskiwać nawet latem – mówią właściciele. Żywotniki kopią ręcznie dwie osoby, jedna kopie, druga obwiązuje bryłę workiem jutowym (fot. 9). Dziennie dwóch pracowników może w ten sposób przygotować 100-150 roślin (przy wysokości 1 m mają bryłę o średnicy 35-40 cm i ważą 20-25 kg). Podobnie pozyskuje się niższe świerki. Te wyższe niż 1,5 m wykopuje się minikoparką, do której łyżki doczepiono specjalny lemiesz  umożliwiający pozyskiwanie brył korzeniowych o średnicy 60-80 cm.


Fot. 9. Żywotniki wykopywane są ręcznie łopatą

Najważniejsi odbiorcy roślin z plantacji w Górze to klienci indywidulani, którzy kupują prosto z gospodarstwa do 80% produkcji. Pozostałe 20% odbierają firmy urządzające tereny zieleni oraz kilka centrów ogrodniczych. W wypadku choinek najważniejszy jest oczywiście okres przedświąteczny. Świerki w tym celu kopie się od około 15 listopada i okazy o wysokości 1-1,7 m sadzi do pojemników 12-litrowych. – Oczywiście dla roślin lepsze byłyby większe, ale klienci takich nie chcą, bo uznają je za zbyt ciężkie – mówi T. Janc, dodając, że tłumaczymy nabywcom, iż raczej nie nadają się one do sadzenia w ogrodzie.

Jednak z każdym rokiem rośnie sprzedaż drzewek ciętych kosztem tych sadzonych do pojemników. Pierwsze wycinki choinek (fot. 10) rozpoczynane są około 10 grudnia, a sprzedaż uruchamia się mniej więcej 15 grudnia. Roczna sprzedaż detaliczna wynosi w tym gospodarstwie  3,5-4 tys. szt., a hurtowa – 1-5 tys. szt., zależnie od sezonu.


Fot. 10. Świerki kłujące gotowe do wycinki na choinki

Pozostałe gatunki, kopane z bryłą korzeniową, w 60% sprzedaje się wiosną, w 40% – jesienią. – Sprzedaż jesienna zależy jednak od przebiegu pogody, np. w 2015 r. kopaliśmy i sprzedawaliśmy żywotniki aż do końca listopada, odmawiając dopiero w grudniu –- dodają właściciele.
 
Zadowoleni z decyzji
Tadeusz i Włodzimierz Janc nie żałują tego, że zdecydowali się produkować choinki. Uważają, że “da się z takiej działalności żyć, a nawet powoli inwestować. Przydałaby się jeszcze maszyna do kopania roślin typu Holmac, może także kolejna deszczownia”. Nie da się już niestety powiększać gospodarstwa, bo ceny ziemi w okolicy stały się zaporowe (80-100 tys. zł/ha).

Właściciele podkreślają też, że w obecnych czasach ważna jest bardzo wysoka jakość choinek oraz obsługa klienta. Tym, którzy kupują np. kopane żywotniki towar dowozi się w promieniu 40 km w tym samym dniu lub następnym. 
  
Wojciech Górka
Fot. 1-6, 8-10 W. Górka

Artykuł pochodzi z numeru 6/2016 dwumiesięcznika “Szkółkarstwo”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię