Brinkman768x100

Zielone wakacje – czyli współpraca konkurencji szkółkarskiej

W szkółkach roślin ozdobnych rejonu Podbeskidzia: w Pisarzowicach, Dankowicach i Goczałkowicach 1– 3 lipca zorganizowano wspólnie Dni Otwarte – „Zielone Wakacje”.

W tym roku w imprezie tej uczestniczyło czterech producentów: Szkółka Drzew i Krzewów Ozdobnych Krzysztof Kubiczek (czyt. też „Szkółkarstwo” 2/2011), Gospodarstwo Szkółkarskie „Kapias” Bronisław i Wojciech Kapias, Szkółka Krzewów Ozdobnych Maciej i Mateusz Milczyński oraz Szkółka Krzewów Ozdobnych Eugeniusz Pudełek (czyt. też „Szkółkarstwo” 2/2010). Pomysł „Zielonych Wakacji” zrodził się 8 lat temu i od tego czasu jest to wydarzenie cykliczne, które z każdą kolejną edycją cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Jak podają organizatorzy, w pierwszym roku tych dni otwartych w ich gospodarstwach pojawiło się zaledwie około 20 zainteresowanych klientów, w zeszłym roku takich osób było już ponad 400. Jak podkreślał Łukasz Cieślowski, zięć Eugeniusza Pudełka, to duża frekwencja, biorąc pod uwagę fakt, że lipcowy weekend w 2010 r. był bardzo pogodny i w tym czasie w Beskidach było dostępnych wiele innych atrakcji.

Impreza ta ma z założenia pobudzać sprzedaż letnią w szkółkach. Warunkiem udziału firmy w Dniach Otwartych jest przynależność do Związku Szkółkarzy Polskich oraz opracowanie koncepcji, dzięki której dana szkółka wyróżniać się będzie od pozostałych. Szkółka Krzewów Ozdobnych Maciej Milczyński jako znak rozpoznawczy wybrała kwiaty letnie oraz zioła, Gospodarstwo Szkółkarskie „Kapias” Bronisław i Wojciech Kapias – rośliny szczepione na pniu, Szkółka Drzew i Krzewów Ozdobnych Krzysztof Kubiczek – klony i wiśnie japońskie, a Szkółka Krzewów Ozdobnych Eugeniusz Pudełek – magnolie. 

– Zielone Wakacje” stworzone zostały z myślą o nauczeniu klientów spędzania czasu we własnym ogrodzie, organizowania w nim miejsca rekreacji, wypoczynku, spotkań ze znajomymi, a nawet wakacji i urlopu – podkreślała ideę przedsięwzięcia Elżbieta Kapias. – Impreza w dużej mierze, szczególnie w pierwszych jej edycjach, miała na celu przyciągnięcie turystów, licznie przyjeżdżających w Beskidy w czasie wakacji.  – Chcieliśmy zaproponować klientom wycieczkę po szkółkach, po punktach sprzedaży, po terenach zielonych naszych ogrodów – powiedział Maciej Milczyński. Krzysztof Kubiczek dodał: często klienci przychodzą do nas, siadają na ławce, czytają książkę, przynoszą nawet koszyk z prowiantem i koc – po prostu odpoczywają, dobrze się czują i dla nas jest to bardzo ważne.

Ogrody pokazowe
„Zielone Wakacje” są wydarzeniem promującym dbałość o estetykę własnego ogrodu, imprezą w dużej mierze edukacyjną, a nic nie uczy lepiej od dobrych przykładów. W gospodarstwach organizatorów stworzono ogrody pokazowe udostępnione dla zwiedzających: różany, angielski, wiejski, azaliowy, leśny oraz inne. Prezentowane w nich rośliny są dokładnie opisane (na etykietach wymieniono gatunek oraz odmianę), dodatkowo jest możliwość zobaczenia ich w różnym wieku oraz różnych fazach rozwoju. Takie przykłady działają – producenci twierdzą, że klienci, wybierając rośliny do własnegoogrodu, bardzo często kierują się już gotowymi aranżacjami, które podpatrzyli wcześniej podczas zwiedzania. Możliwość obejrzenia takiej samej rośliny w pojemniku w centrum ogrodniczym oraz w ogrodzie kilka lat po posadzeniu ułatwia i weryfikuje wybór. Utrzymanie ogrodów pokazowych jest jednak kosztowne (pielęgnacja i ochrona roślin przed szkodnikami i chorobami), dlatego niektórzy producenci – wzorem szkółkarzy angielskich i holenderskich – już wprowadzili opłaty za zwiedzanie, inni nad tym rozwiązaniem jeszcze się zastanawiają.

Kontakt z klientem
Zdaniem organizatorów „Zielone Wakacje” to także możliwość swobodniejszych i dłuższych rozmów producentów z klientami. W okresie wiosennym czy jesiennym nie ma na to czasu, gdyż kontrahenci (których o tej porze jest znacznie więcej) nastawieni są bardziej na kupno roślin. Polacy wciąż nie są bowiem przyzwyczajeni do sadzenia roślin latem i w tym okresie skupiają się przede wszystkim na ich oglądaniu, szukaniu nowych odmian, poradach, na przemyśleniach dotyczących jesiennych zakupów. Szkółkarze podkreślają, że te wakacyjne spotkania są czasem, w którym mogą dowiedzieć się najwięcej o oczekiwaniach klientów.

Szkółki uczestniczące w projekcie „Zielone Wakacje” skupione są na niewielkim obszarze o promieniu 15–20 km, a dwa z tych gospodarstw graniczą ze sobą ogrodzeniem. Producenci, zapytani o problemy związane z konkurencją, walką o klienta, odpowiadają zgodnie, że rywalizacja między nimi opiera się na współpracy. Mają wspólne foldery, ulotki i plakaty. Wszyscy są szkółkarzami, ale specjalizują się w innych dziedzinach. – Do każdego z nas klient może przyjechać i znaleźć coś odmiennego, dzięki temu zaopatrzy się kompleksowo, a my na tym zyskamy – przekonywał K. Kubiczek.- Nawet sposób prezentacji roślin jest różny w poszczególnych szkółkach – klient, odwiedzając je, nie nudzi się monotonią. Oczywiście część asortymentu powtarza się, ale są też takie rośliny, które kupić można tylko u danego producenta – dodała E. Kapias.
Szkółkarze z Podbeskidzia nawet promują się nawzajem. W każdym gospodarstwie jest tablica z napisem „Jeśli w naszej szkółce nie kupiłeś tego, czego poszukujesz, odwiedź konkurencję” i z dokładnym adresem innej szkółki. Klientom zmotoryzowanym trudno nie trafić do poszczególnych szkółek – przy drodze są wspólne reklamy producentów informujące, jak dojechać do celu. Szkółkarze twierdzą, że takie informacje są pomocne klientom, szczególnie gościom z Czech czy Słowacji, którzy ze względu na bliskość granicy (i konkurencyjne ceny) zaopatrują się w rośliny ozdobne w Polsce.

Organizatorzy „Zielonych Wakacji” podkreślali, że jest to impreza potrzebna, która już wpisała się w ich działalność, i wyrazili chęć jej powtarzania w kolejnych latach. Jednakże, jak każde wydarzenie plenerowe, tak i to jest uzależnione od kaprysów pogody, która w tym roku zwiedzaniu i spacerom po ogrodach nie sprzyjała.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię