To nie był dobry rok dla europejskich pszczelarzy

miód, pszczoły
fot. J. Klepacz-Baniak
Europejscy producenci miodu doświadczają najgorszych od dziesięcioleci zbiorów, których nie zrekompensuje wzrost cen rynkowych.

Dla europejskich pszczelarzy po złym roku 2019, przychodzi następny. Rok 2020
ustanawia nowy negatywny rekord dla sektora z 40% spadkiem zbiorów miodu.

Gorsze zbiory są wynikiem niekorzystnych warunków atmosferycznych, które miały miejsce w okresie kwitnienia roślin. Ulewne deszcze i powodzie oraz poważna susza w lipcu w Europie centralnej i wschodniej (gdzie skupione jest gros produkcji miodu) znacząco przyczyniły się do redukcji zbiorów nektaru przez pszczoły, a tym samym do ograniczenia produkcji miodu.

Spadki produkcji

Grupa robocza „Miód” Copa i Cogeca prognozuje bezprecedensowy spadek produkcji oraz brak niektórych rodzajów miodu z tych regionów, na przykład miodu akacjowego. Na Węgrzech zbiory akacji stanowiły tylko 10% normalnego poziomu, natomiast zbiory wszystkich kwiatów wyniosły około 30% w porównaniu do normalnych ilości. W Austrii, specjaliści twierdzą, że jest to najgorszy zarejestrowany zbiór od dziesięcioleci. Znaczny spadek zarejestrowano w Portugalii (-80%) oraz we Włoszech (na południu między -70% a -80%).

Ceny miodu

Skoro moce produkcyjne w Europie są niewystarczające, biorąc pod uwagę popyt wewnętrzny, producenci powinni oczekiwać wzrostu cen. Tak jednak się nie stało. Ceny miodu w głównych krajach importujących stale spadają. Oprócz tego przyszłość pszczelarzy, którzy są pozbawieni odpowiednich narzędzi, jest zagrożona: brakuje solidnego oznaczania pochodzenia, a fałszowanie miodu jest bardzo trudne do wykrycia. Europejscy prawodawcy powinni podjąć zdecydowane środki, aby odpowiedzieć na te dwa główne niebezpieczeństwa.

Nie tylko miód

Według Etienne’a Bruneau, przewodniczącego grupy roboczej „Miód” w Copa-Cogeca – w ostatnim roku zaalarmowaliśmy o sytuacji, wzywając Komisję Europejską do wyznaczenia awaryjnego planu działania. Oczywiste jest, że sytuacja nie polepsza się, a jest coraz gorsza. Ludzie muszą zrozumieć, że obecnie mówimy o przeżyciu 10 mln uli w UE. Jest to 10 mln uli, dzięki którym 650000 pszczelarzy jest w stanie się utrzymać oraz które zapylają uprawy milionów rolników. Dzięki nim wszyscy mogą korzystać z usług ekosystemowych dostarczanych przez pszczoły. Dlatego też ta sytuacja stanowi zagrożenie, które dotyka nie tylko sektor pszczelarski!
W odniesieniu do oczekiwanych środków, Etienne Bruneau powiedział: WPR walczy z
niekorzystnymi skutkami zmienności rynkowej produktów zwierzęcych, takich jak mleko czy mięso. Należy pilnie wdrożyć środki zarządzania ryzykiem i środki promocji produktów
europejskich dla sektora, jak również oznaczenie pochodzenia miodu oraz objąć ściślejszą
kontrolą import z krajów trzecich.

O pszczelarstwie w UE

Unia Europejska jest drugim w kolejności największym producentem oraz największym importerem miodu na świecie. Pszczelarstwo praktykuje się w każdym kraju UE. Główni producenci miodu to Rumunia, Hiszpania, Niemcy, Węgry, Włochy, Polska, Francja oraz Grecja. Pszczelarstwo jest głęboko zakorzenione w obszarach wiejskich i ma wkład w ich rozwój. Ma również coraz większy wpływ na obszary miejskie.

W UE 650 000 pszczelarzy zarządza 18 mln uli. Pszczelarze, których znacząca część przychodu pochodzi z pszczelarstwa, zarządzają 10 mln uli. Pszczelarstwo jest działalnością przyjazną środowisku, która jest zharmonizowana z siedliskami naturalnymi i ekosystemami. Pszczelarstwo oraz jego funkcja zapylania, która pozostaje w synergii z dzikimi zapylaczami są kluczowe dla europejskiego rolnictwa, ogrodnictwa, a także bioróżnorodności.

Źródło: Copa-Cogeca

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz treść komentarza
Wpisz swoje imię

ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH *

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.